"To wpada w sferę obłędu. PiS okropnie odreagowuje porażkę w Brukseli"

"Osobiste nękanie Tuska jest małostkowe, mściwe, dla niego samego może być irytujące i absorbujące, ale w sumie to operacja niepoważna" - ocenia Jerzy Baczyński. Wg naczelnego "Polityki", to co robi PiS nosi znamiona "reakcji kompensacyjnej, w której dominuje potrzeba wyrównania rachunków, odzyskania naruszonego poczucia ważności".

Zdaniem Jerzego Baczyńskiego, "PiS odreagowuje brukselską porażkę w sposób okropny". Partia rządząca skupia się na nękaniu Donalda Tuska. Zaledwie kilka dni po reelekcji, na stanowisko szefa Rady Europejskiej, usłyszeliśmy o wezwaniu do prokuratury. Minął kolejny tydzień i min. Antoni Macierewicz złożył doniesienie do prokuratury. Według szefa MON, kiedy Donald Tusk był premierem "zawarł z Władimirem Putinem nielegalną umowę i powinien za to odpowiedzieć karnie"

"Osobiste nękanie Tuska jest małostkowe, mściwe, dla niego  samego może być irytujące i absorbujące, ale w sumie to operacja niepoważna" - pisze Baczyński w najnowszym wydaniu tygodnika "Polityka".

Sondaże w dół. Ofensywa trwa

Ostatni sondaż poparcia dla partii politycznych pokazał, że PiS płaci za awanturę wokół wyboru Tuska. Poparcie spadło do 29 proc., a do PiS niebezpiecznie zbliżyła się Platforma Obywatelska.

"Część wyborców PiS abdykuje" - eksperci o najnowszym sondażu

"Potoczny rozsądek nakazywałby raczej nie ciągnąć tej europejskiej wojny ‘jeden przeciwko wszystkim’ odpuścić, pozwolić zapomnieć niepotrzebną porażkę, ale wiemy już przecież, że partia Jarosława Kaczyńskiego posługuje się raczej logiką emocji niż kalkulacji" - komentuje Jerzy Baczyński.

"To wpada w sferę obłędu"

Jak ocenia redaktor naczelny "Polityki", "pobrukselska kampania nosi wszelkie cechy reakcji kompensacyjnej, w której dominuje potrzeba ulżenia własnemu napięciu, wyrównania rachunków, odzyskania naruszonego poczucia ważności".

"Nie jesteśmy pochyłą wierzbą, na którą każda koza może wskoczyć" - Kaczyński po reelekcji Tuska

W przypadku PiS "przybrało to postać symbolicznego i politycznie absurdalnego odwetu 'na Niemcach', którzy 'promują Tuska'; upokorzyli i ośmieszyli Jarosława w oczach całej Europy". Antyniemiecka propaganda przypomniała czasy głębokiego PRL, kiedy to Władysław Gomułka mówił "o odwetowcach z Bonn".

"To już wykracza poza ramy polityki, wpada w sferę obłędu" - stwierdza Baczyński. I przypomina, że brytyjski "The Economist”,opisując ekipę rządzącą w Polsce, użył "określenia  'paranoja', 'paranoiczny'".

"To stempel, który przylgnie do tej formacji na lata. Naprawdę, nie ma już tam nikogo, kto by się puknął w czoło?" - pyta retorycznie Jerzy Baczyński.

"Tusk w '39 otwierał szlaban na granicy, a później przetopił go w rewolwer, z którego Agca..."

DOSTĘP PREMIUM