Dowodów na zamach smoleński nie ma. Czemu ludzie w niego wierzą? ''Bo tak jest łatwiej''

Ludziom trudno uwierzyć, że coś się dzieje ''bez przyczyny''.Umysł ludzki trudno akceptuje to, że po prostu może nie być sprawcy - filozof i etyk w ''Dzienniku'' próbuje zrozumieć zwolenników tezy o zamachu w Smoleńsku.

- Nie ma chyba takiego zwolennika tezy o zamachu w Smoleńsku, który nie byłby głęboko rozczarowany dotychczasowymi wynikami prac podkomisji mającej owej tezy dowieść - pisze w ''Dzienniku Gazecie Prawnej'' Karolina Lewestam, filozof i etyk. - Mijają miesiące, ekshumowane są ciała ofiar, zapowiadane są nowe rewelacje - i wciąż nie zobaczyliśmy żadnych dowodów na wybuchy na pokładzie, a tym bardziej sensownych argumentów na rzecz spisku Tuska z Putinem. (...) Zdecydowana większość pierwotnych wyznawców Antoniego Macierewicza byłaby usprawiedliwiona, gdyby porzuciła hipotezę o zamachu na rzecz hipotezy o ogólnym bałaganie - pisze Lewestan.

Ale tak się nie dzieje. Zwolenników teorii spiskowych przybywa. Jak filozofka to tłumaczy? - Teza o zamachu ma się, o dziwo, świetnie. Nadal głosi ją PiS-owski mainstream - pisze publicystka.

Zauważa, że ludziom trudno uwierzyć, że coś się dzieje ''bez przyczyny''.Umysł ludzki trudno akceptuje bowiem to, że może nie być sprawcy.

Zdaniem Lewestan ma to wymiar poznawczy - towarzyszy nam ''namiętne, przyrodzone węszenie, kto za tym stoi''.i egzystencjalny, bo najtrudniej znieść takie tragedie, które są bez sensu.

- Zamach leczy, oferując wizję zdarzeń, która ma jakiś sens. Ktoś to uczynił. I to nam pasuje. Bo zdejmuje ze wszystkich odpowiedzialność. (...) Zamach to prawdziwe błogosławieństwo umysłów - niech już zawsze będzie zamach, niezależnie od tego, co by się działo, to tylko nam może dać jakiś spokój ducha - pisze Lewestan.

Cały tekst w piątkowym wydaniu ''Dziennika Gazety Prawnej''>>

''Przeprowadzany jest legalny zamach stanu''

DOSTĘP PREMIUM