Szostkiewicz o rocznicy smoleńskiej: Tak się nie czci pamięci ofiar, tak się ją rani

"Siódma rocznica smoleńska to kolejna zmarnowana okazja. Pisowska władza obchodzi ją sama z sobą i jej sympatykami" - pisze Adam Szostkiewicz. Jego zdaniem to "partyjny wiec, na którym dygnitarze krzyczą, a tłum skanduje imię zbawcy narodu".

"Nie ma zmiłuj. Siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej uczczono wiecem partii rządzącej i prezentacją filmu o wybuchu bomby termobarycznej na pokładzie prezydenckiego samolotu" - pisze Adam Szostkiewicz na swoim blogu w serwisie Polityka.pl. Jego zdaniem, partia Kaczyńskiego "idzie drogą konfrontacyjną".

Co może przynieść promowanie tezy "wybuchowej"? Według publicysty rozpoczną się przygotowania do procesów polityków opozycji, których o katastrofę obwinia PiS, nastąpi także ochłodzenie w stosunkach polsko-rosyjskich. Autorzy teorii "pilnowali się, by nie przypisać winy za katastrofę komuś konkretnemu", oskarżenie Moskwy oznaczałoby bowiem wypowiedzenie jej wojny. Władza jednak, uważa publicysta, tego nie zrobi, "ale będzie usiłowała grać kartą smoleńską w polityce wewnętrznej i międzynarodowej".

"Siódma rocznica smoleńska to kolejna zmarnowana okazja. Pisowska władza obchodzi ją sama z sobą i jej sympatykami" - twierdzi Szostkiewicz. Nikt poza tym nie bierze w niej udziału, w "partyjnym wiecu, na którym dygnitarze krzyczą, a tłum skanduje imię zbawcy narodu". "Tak się nie czci pamięci ofiar, tak się ją rani" - ocenia.

Czy rząd premier Szydło zwrócił się o pomoc do UE ws. Smoleńska? Czarnecki kluczy

DOSTĘP PREMIUM