"PiS pokazał, że nie potrzebuje już Kościoła, by celebrować obchody rocznicy smoleńskiej"

Teolog Jarosław Makowski uważa, że PiS stworzył własną religię. "Przesłanie chrześcijańskie mówiące o pojednaniu i przebaczeniu przegrywa z przesłaniem religii smoleńskiej, mówiącej o zemście i odwecie" - pisze.

"Pierwszą ofiarą religii smoleńskiej jest religia katolicka. I Kościół. I biskupi, którzy legitymizowali w przeszłości tworzenie się 'kościoła smoleńskiego'" - pisze na swoim blogu w serwisie Polityka.pl Jarosław Makowski. Jego zdaniem krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski teraz może jedynie powtarzać teksty po Jarosławie Kaczyńskim.

Teolog zauważa, że w ramach stworzonej przez Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza nowej religii pojawiły się ceremonie (miesięcznice), kult tych, którzy zginęli (politycy PiS) oraz wiara, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu.

"Największym przegranym jest Kościół"

Partia rządząca ma do dyspozycji państwowe instytucje, asysta Kościoła nie jest jej już potrzebna. "PiS pokazał, że nie potrzebuje już Kościoła, by celebrować obchody kolejnej rocznicy smoleńskiej. Kościół jest zbędny" - przekonuje Makowski.

"Przesłanie chrześcijańskie mówiące o pojednaniu i przebaczeniu przegrywa z przesłaniem religii smoleńskiej, mówiącej o zemście i odwecie. A największym przegranym tej sytuacji jest Kościół" - podsumowuje Makowski.

"Zabójstwo Kennedy'ego nie podzieliło Amerykanów. Nie było polityków, którym na tym zależało"

DOSTĘP PREMIUM