MEN chce obiadów dla wszystkich uczniów. Koszt: miliard. "Tyle kosztuje religia w szkole"

Publicysta Leszek Jażdżewski chwali nowy pomysł MEN - obiady dla wszystkich uczniów. Skąd wziąć na to pieniądze? To proste: 1,35 miliarda złotych wydajemy na "szerzenie wiary katolickiej".

Minister edukacji Anna Zalewska zapowiedziała powszechny system dożywiania dzieci w szkołach. W jego myśl każdy uczeń mógłby zjeść w szkole posiłek współfinansowany z budżetu centralnego. Ile potrzeba na to pieniędzy? – Ze wstępnych wyliczeń wynika, że ok. 1 mld zł rocznie. Zakładamy, że obiad dla jednego dziecka kosztuje od 5 do 8 zł – mówi Zalewska cytowana przez "Gazetę Wyborczą". Nie wiadomo, jaką część ceny zapłaciłoby państwo. Nowy system miałby zacząć działać w 2019 r.

Pomysł na swoim blogu w serwisie Polityka.pl chwali Leszek Jażdżewski. I pisze, że wie, skąd wziąć pieniądze. One "są już w polskiej szkole. Wystarczy wyjąć z sejmowej zamrażarki 'Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty', znany jako Świecka szkoła".

"Dzieci jeść muszą, niezależnie od wyznania"

Jak zaznacza publicysta, Polska płaci Kościołowi rocznie 1,35 miliarda złotych za "szerzenie wiary katolickiej", które, jak pisze dalej, nie jest celem ani MEN, ani rządu. "Wybór jest prosty – czy utrzymywać absurdalną sytuację, w której płacimy z naszych podatków Kościołowi za realizowanie jego misji (nie mówię już nawet o prowadzeniu dzieci na rekolekcje, modlitwie w szkole, krzyżach w salach, czy katechezie w środku zajęć), czy przeznaczyć te pieniądze na szkolne obiady" - uważa Jażdżewski.

"Przegłosujcie obywatelski projekt ustawy o niefinansowaniu katechezy w szkołach ze środków publicznych, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczcie na obiady dla każdego ucznia" - apeluje publicysta. "Dzieci jeść muszą, niezależnie od wyznania" - kończy.

W reformie wcale nie chodzi o likwidację gimnazjów. "Pod przykryciem jest nowa podstawa programowa"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM