"Czy Macierewicz przełknie krzywdę swojego złotego chłopca? Zapowiada się wojna na górze"

Jerzy Baczyński uważa, że rozgrywka, która zaowocowała rozwodem Bartłomieja Misiewicza z PiS, jeszcze się nie skończyła. "Towarzystwo biorące udział w niej udział wielokrotnie demonstrowało swoją pamiętliwość i mściwość" - ocenia redaktor naczelny "Polityki".

Na razie mieliśmy partyjną komisję, "wilczy bilet" dla Misiewicza i złożenie partyjnej legitymacji przez współpracownika Antoniego Macierewicza.

Ale Jerzy Baczyński jest zdania, przedświąteczna rozgrywka nie kończy sprawy.

Według szefa "Polityki", przed nami "wojna na górze". "Macierewicz, drwiąc tyle czasu z połajanek Kaczyńskiego, albo wiedział, co robi, i był gotów na konfrontację z partyjnymi rywalami (a nawet z samym prezesem), albo jest nieobliczalnym politycznym amatorem i zadufakiem. W obu przypadkach będzie ciąg dalszy kryzysu" - uważa Baczyński.

Bo, jak pisze w najnowszym numerze tygodnika "Polityka", znając Antoniego Macierewicza  trudno spodziewać się, że "przełknie krzywdę swojego  złotego chłopca, rozpad budowanego z nadęciem autorytetu „naczelnego wodza”, podszczypywania ze strony Andrzeja Dudy i inne publiczne upokorzenia". 

Główni gracze rozgrywki w PiS w przeszłości wielokrotnie demonstrowali "swoją pamiętliwość i mściwość". "Więc gra się raczej musi rozegrać. W każdym razie coś już pękło, coś się skończyło: naruszona została główna oś partii, Kaczyński - Macierewicz" - ocenia Jerzy Baczyński.

Rollercoaster

Redaktor naczelny 'Polityki" rządy Prawa i Sprawiedliwości porównuje do jazdy na rollercoasterze. Na kolejce, jak zauważa, jeździmy już niemal półtora roku.

"W górę i w dół, od grozy do histerycznego śmiechu. Część pasażerów wciąż ma frajdę, ale większości robi się niedobrze. Zwłaszcza że wygląda, jakby kolejka przyspieszała. Niestety, proszę państwa, wysiąść nie można, bo bilet został wykupiony na cztery lata" - przypomina Jerzy Baczyński.

"Panoszący się Misiewicz to symbol arogancji PiS. Zapłacił za to cenę" - ocenia polityk PO

"Kaczyński popełnił strategiczny błąd. Konflikt z Macierewiczem może być bardzo kosztowny"

DOSTĘP PREMIUM