''ONR zauważył, że przy obecnym rządzie ma szansę stać się prawdziwą siłą polityczną''

Komentarze po sobotnim marszu ONR w Warszawie.

W sobotę przez centrum Warszawy z nienawistnymi hasłami na ustach przeszli w wojskowym szyku członkowie ONR, skrajnie nacjonalistycznej organizacji.

Kamil Dulkowski koordynator Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. - ONR zachowywał się do pewnego momentu spokojnie. Moim zdaniem to działanie wykalkulowane. Zauważyli, że przy obecnym rządzie ma szansę stać się prawdziwą siłą polityczną, mają szansę wejść do parlamentu. Przedstawiciele środowisk skrajnych już weszli (z list Kukiz'15) - np. poseł Andruszkiewicz, były szef Młodzieży Wszechpolskiej, który wsławił się tym, żeby zmieniać nie dość polskie nazwy pociągów - wspominał Dulkowski.

Podczas marszu ONR doszło do nieudanej blokady, którą organizowali Obywatele RP. Grupa siedziała, to był pokojowy protest w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa. Zostali przez policję usunięci siłą.

Agencja AP relacjonując sobotnie wydarzenia w Warszawie wspomniała, że ONR to organizacja "wspierana przez nacjonalistyczny rząd". 

Marsz ONR był legalny, zgodę na jego organizację wydał warszawski ratusz. Hanna Gronkiewicz-Waltz dopiero po fakcie zaapelowała o ''delegalizację neofaszystów''.

Prof. Hartman: 29 kwietnia w Warszawie odbył się pokaz siły polskiego faszyzmu i słabości państwa, które z nim flirtuje

"W normalnym kraju, gdy pojawia się straszny dziadunio i uwala kontrakt na 13,5 mld zł, upada rząd"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM