"Kaczyński jako solidny półinteligent mówi 'włanczam'" - poseł tropi "nieuctwo biologiczne i językowe" wśród polityków

"Szczujnia PiS-owska chciałaby mnie wypchnąć z polityki" - mówi Stefan Niesiołowski w rozmowie z "DGP". Były poseł PO zapewnia, że z polityki znikać nie zamierza. I liczy, że Donald Tusk zdecyduj się na start nie tylko w wyborach prezydenckich.

Stefan Niesiołowski reprezentuje dziś zaledwie czteroosobowy klub poselski Europejskich Demokratów. Ale odejście z PO nie oznacza - jak zapewnia - marginalizacji.  "Szczujnia PiS-owska chciałaby mnie wypchnąć z polityki. Muszę to towarzystwo zmartwić, nie zrobię im tej przyjemności, z polityki nie zamierzam znikać. I zaręczam, że na pozorne ruchy też nie mam czasu" - zadeklarował w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

 Stefan Niesiołowski słynie z ciętego języka. Dlatego o swoich przeciwnikach mówi w mocnych słowach. "Ci, co na mnie plują, mówią, żebym wrócił do robaków. Do tych glist, o których nieuki mówią glizdy... Kaczyński jako solidny półinteligent mówi „włanczam”, być może „karnister”, mam nadzieję, że nie mówi „blomba”. Myślę, że połowa klubu PiS tak uważa. a do tego mówi: „kupię loda” i „rusza mi się blomba”. Nieuctwo biologiczne i językowe w Polsce jest gigantyczne" - ocenił.

Tylko Tusk

Stefan Niesiołowski uważa, że realną szansę na wygraną z PiS ma praktycznie tylko Donald Tusk. Dlatego powinien wystartować w wyborach prezydenckich.

Według najnowszego sondażu, Donald Tusk wygrałby w drugiej turze wyborów prezydenckich z Andrzejem Dudą.

Na razie były premier ma przed sobą drugą kadencję w Brukseli, na stanowisku szefa Rady Europejskiej. Na ewentualną aktywność w polskiej polityce niespecjalnie będzie miał czas.

Ale zdaniem Stefana Niesiołowskiego pozycja Tuska jest tak mocna, że nie powinien ograniczać się do planów dotyczących wyborów prezydenckich.

"On może stworzyć obóz w ostatniej chwili przed wyborami. Myślę, że miałby wielką szansę na wygraną. Uważam, po prostu, że Tusk miałby ogromną szansę odsunąć PiS od władzy. To właśnie jego uważam, ze jednego z najwybitniejszych polityków polskich po 1989 roku" - zadeklarował Niesiołowski w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

"Będzie rył"

Zgodnie ze scenariuszem politycznym byłego posła PO, come back Tuska i tworzenie nowej siły politycznej nie byłoby zagrożeniem dla Platformy Obywatelskiej. Jak przekonuje, PO nie przestałaby istnieć, ale "przestałby istnieć Schetyna".

Jak ocenia Niesiołowski, Schetyna "ryłby" pod Donaldem Tuskiem, "tak, jak rył pod Ewą Kopacz, jak ją publicznie zaatakował w czasie kampanii".

"Myślę, że Schetyna chciałby, żeby Tusk w wyborach prezydenckich przegrał. Oczywiście to sam Tusk podejmie decyzję o starcie, ja natomiast na pewno będę go do tego namawiał i krzyczał trzy razy dziennie 'Tusk na prezydenta'" - stwierdził polityk w rozmowie z "DGP".

"Ataki na Tuska to powtórka z PRL-owskiej propagandy nienawiści" - ocenia prof. Leszek Balcerowicz

Więzienie dla polityków za kłamstwa? Tego chce łódzki KOD

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM