Po co miesięcznice? "Szanujemy uczucia wdowy, która codziennie odwiedza grób męża"

- Jeżeli pani uważa, że oddawanie hołdu tym, którzy zginęli za Polskę, jest polityką, to wszystko w takim razie jest polityką - mówi Ryszard Czarnecki w wywiadzie dla ''Dziennika Gazety Prawnej".

Polityk PiS w obszernej rozmowie w "Dzienniku Gazety Prawnej" z Magdaleną Rigamonti pytany jest m.in. o sens organizowania co miesiąc obchodów przed Pałacem Prezydenckim. - Tym ludziom, którzy zginęli na posterunku, należy się szacunek, to forma jest jego wyrazem, mojego osobistego, indywidualnego, a także moich koleżanek i kolegów - mówi Czarnecki. 

I przyznaje: Dobrze, że te miesięcznice są. To są modlitwy, msze, spokojne, godne czczenie pamięci tych, którzy zginęli na służbie dla Polski.

Warto przypomnieć, że w ostatnią środę podczas ostatniej miesięcznicy odbyła się również kontrmanifestacja Obywateli RP. Doszło do przepychanek. Zobacz też: "Kaczyński mówił tylko 3 minuty, zapomniał o bracie i 'poległych'. To czysty hejt, bez sensu"

Miesięcznice porównuje również do uczuć, które towarzyszą wdowie odwiedzającej grób swojego męża. 

Przecież uszanuje pani uczucia wdowy, która codziennie przychodzi na grób męża, więc proszę uszanować tych, którzy co miesiąc spotykają się na Krakowskim Przedmieściu - pyta wymownie dziennikarkę.

Czarnecki odniósł się do pytania dotyczącego tego, że miesięcznice to polityka. 

- Nie widzę w tym żadnej polityki. Jeżeli pani uważa, że oddawanie hołdu tym, którzy zginęli za Polskę, jest polityką, to wszystko w takim razie jest polityką - odpowiada. 

Cała rozmowa w najnowszym wydaniu ''DGP">>

Bójki i przepychanki na miesięcznicy. Cztery osoby zatrzymane przez policję

Kraśko do polskich dyplomatów: Czas spakować książki do tornistra i pójść do szkoły

DOSTĘP PREMIUM