"Sfrustrowany prezydent postanowił pokazać, że nie jest lokajem Kaczyńskiego"

"Być może w nowym sezonie "Ucho Prezesa" scenarzyści będą dla prezydenta nieco życzliwsi. Jeśli nadal będą go trzymać w antyszambrze, może to mieć nieprzewidywalne skutki dla obozu władzy" - uważa Andrzej Stankiewicz. Jak ocenia w "TP", prezydent Duda "obudził się z dwuletniego politycznego snu" i chce pokazać, że jest niezależny.

"Jeśli wierzyć plotkom, Andrzej Duda jest pierwszym prezydentem, którego do działania zmobilizował kabaretowy serial" - pisze Andrzej Stankiewicz w najnowszym wydaniu "Tygodnika Powszechnego".

Ten serial to oczywiście "Ucho Prezesa" stworzone przez satyryków z Kabaretu Moralnego Niepokoju. Polityką zajmują się nie od dziś, naśmiewali się też z rządów koalicji PO-PSL i premiera, który "harata w gałę". Ale siła rażenia internetowego serialu z Prezesem w roli głównej to prawdziwy fenomen.

""Ucho Prezesa" utopiło PiS. Moim zdaniem bezpowrotnie">>>

"Jakkolwiek absurdalnie by to nie zabrzmiało, w polskiej polityce coraz większe znaczenie odgrywa „syndrom Adriana”. Co to takiego? Tak politycy z obozu władzy nazywają polityczny kompleks prezydenta Andrzeja Dudy.  Ową jednostkę chorobową nieświadomie wykreowali twórcy internetowego serialu satyrycznego „Ucho Prezesa” - komentuje Andrzej Stankiewicz.

Ofensywa

Według dziennikarza, kabareciarze w przejaskrawiony sposób pokazują prezydenta. A Andrzej Duda źle znosi krytykę. Dlatego zdecydował się na ofensywę. "Sfrustrowany postanowił pokazać, że nie jest wcale lokajem Kaczyńskiego" - podkreśla Stankiewicz.

To dlatego byliśmy świadkami epistolarnego serialu z prezydentem i min. Antonim Macierewicz w rolach głównych. To dlatego Andrzej Duda skrytykował część pomysłów min. Zbigniewa Ziobry na zmiany w KRS.

"W tym serialu epistolarnym Macierewicz ośmiesza prezydenta"

Co przyniesie nowy sezon?

Jednak, jak podkreśla Andrzej Stankiewicz, prezydent stoi przed bardzo trudnym zadaniem. Bo zdaje sobie sprawę z tego, że do reelekcji nie wystarczą mu głosy tylko wyborców Prawa i Sprawiedliwości. A jednocześnie "jest pisowcem z krwi i kości".

"Choć w prywatnych rozmowach nie kryje się z krytyką niektórych działań Kaczyńskiego, to nigdy nie powie tego publicznie. Tej granicy nie przekroczy. Być może w nowym  sezonie „Ucho Prezesa” scenarzyści będą dla prezydenta życzliwsi i wpuszczą go do prezesowskiego gabinetu. Jeśli nadal będą go trzymać w antyszambrze, może to mieć nieprzewidywalne skutki dla obozu władzy" - uważa Stankiewicz.

"64 proc.pytanych uważa, że Andrzej Duda nie jest prezydentem prezydentem">>>

DOSTĘP PREMIUM