"Mundur wróci do polskich domów" - zapowiada dowódca obrony terytorialnej

"Pełną gotowość osiągniemy za kilka lat, co nie znaczy, że w tym czasie częścią sił nie będziemy zdolni do obrony kraju. Jestem pewien, że skutki społeczne powstania WOT zostaną szybko zauważone" - mówi w rozmowie z "DGP" gen. Władysław Kukuła, dowódca obrony terytorialnej.

Gen. brygady Władysław Kukuła, decyzją min. Antoniego Macierewicza, stoi na czele WOT od jesieni ubiegłego roku.

"Pewnie nie jestem obiektywny, bo to pierwszy minister, z którym współpracuję tak blisko. Jest on w stosunku do mnie bardzo wymagającym przełożonym, bardzo głęboko siedzącym i rozumiejącym sprawy wojska. Bardzo cenię sobie jego zmysł strategiczny i decyzyjność, to bardzo ułatwia służbę" - mówi gen. Kukuła w rozmowie z Magdaleną Rigamonti w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

I podkreśla, jak duży szacunek budzi opozycyjna przeszłość Antoniego Macierewicza. " Dla nas jest fighterem, szanujemy to" - stwierdził.

Jak AK

Według zapowiedzi min. Antoniego Macierewicza, do 2019 roku Wojska Obrony Terytorialnej mają liczyć ponad 53 tys. żołnierzy. Na ich uzbrojenie MON ma wydać ponad 3,5 mld zł.

"Brak kompetencji jest znakiem firmowym ekipy, która przejęła MON" - ocenia b. szef Sztabu Generalnego

Dowódca WOT zwrócił uwagę na szkolenie nowych żołnierzy. "Ze szkolenia usunęliśmy wszystko, co polega na biernym przyswajaniu wiedzy. Uczyliśmy tak, jak uczono Armię Krajową, czyli szkolisz się tak, jak walczysz. Z tą różnicą, że nie na tajnych kompletach, tylko w terenie na placu taktycznym".

Odniesień do Armii Krajowej było w rozmowie z "DGP" więcej. "Ludzie z Parasola, którzy zlikwidowali Franza Kutscherę nie mieli wielkiego doświadczenia bojowego. Niektórzy z nich strzelali trzy razy w życiu. Ale jakie mieli morale!" - mówił.

Gen. Kukuła uważa, że powołanie obrony terytorialnej to świetne wyciągnięcie "wniosków z historii chociażby Armii Krajowej czy żołnierzy wyklętych".

Tani żołnierz. Pełnowartościowy żołnierz

Dowódca WOT jest przekonany, że dzięki odpowiedniemu szkoleniu Polska otrzyma "świadomego żołnierza". "Żołnierza-obywatela. Będzie zdobywał poważanie, budował swój autorytet. To oczywiście nie jest łatwe, widzę, ile wysiłku kosztuje przekonanie mojego otoczenia w armii, że WOT będzie użyteczną formacją" - powiedział w wywiadzie dla "DGP".

Obrona terytorialna ma "pełną gotowość" osiągnąć "za kilka lat". Ale jak podkreśla dowódca, "nie znaczy to, że w tym czasie częścią sił nie będziemy zdolni do obrony kraju".

"Jestem pewien, że skutki społeczne powstania WOT zostaną szybko zauważone. Nastąpi poprawienie świadomości w zakresie bezpieczeństwa, wojskowe wychowanie będzie miało wpływ na kształtowanie postaw młodych Polaków. Mundur wróci do polskich domów" - stwierdził gen. Władysław Kukuła w rozmowie z Magdaleną Rigamnoti.

Krytycy z armii

Nie wszyscy pochwalają pomysły MON na budowę obrony terytorialnej. Zdaniem byłego szefa Sztabu Generalnego gen. Mieczysława Cieniucha, błędem jest przeznaczanie wielkich pieniędzy na "budowanie weekendowego wojska" zamiast na modernizację armii.

"Nie jesteśmy górzystym i pozbawionym dróg Afganistanem, żeby bronić się za pomocą partyzantki. Regularne wojsko potrzebuje wsparcia, tylko że nie można go budować kosztem armii" - stwierdził w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem z "Polityki".

Wśród krytyków jest też były minister obrony Janusz Onyszkiewicz. "Wysyłanie na specnaz słabo uzbrojonych amatorów z OT to recepta na rzeź" - uważa.

"Zaczyna robić się groźnie" - Siemoniak w "armii Macierewicza"

DOSTĘP PREMIUM