"Słowo 'prawo' w nazwie PiS brzmi jak rechot szydercy. Anarchopopuliści"

Wg prof. Jana Hartmana, wypowiedzi przedstawicieli rządu i prezydenta ws. orzeczenia SN, "zakrawają na anarchię". "PiS warcholi na oślep i nieprzytomnie. Hucpiarstwo idzie na wyprzódki z ignorancją i brakiem elementarnej kultury prawnej i konstytucyjnej" - ocenia na blogu filozof.

Zdaniem prof. Hartmana ostatnie dni przyniosły dwa rażące przykłady "dewastacji kultury prawnej", jakiej dopuszczają się rządzący. Pierwszy to reakcja działaczy PiS na orzeczenie Sądu Najwyższego, w sprawie ułaskawienia przez prezydenta Dudę Mariusza Kamińskiego.

Politycy PiS, na czele z rzeczniczką partii i b. posłem partii Krzysztofem Łapińskim (dziś rzecznikiem prezydenta Dudy), błyskawicznie przypuścili atak na SN. Dowiedzieliśmy się m.in. że sędziowie przekroczyli swoje uprawnienia.

"Oświadczają, że SN nie miał prawa rozpatrywać tej sprawy. Pomijając absurdalność tej tezy, samo jej publiczne wypowiadanie jest czymś skandalicznym. Naruszono podstawową zasadę obyczaju życia publicznego w państwie prawa, stanowiącą, że organy publiczne (w odróżnieniu od obywateli) nie komentują wyroków sądu. Wypowiedzi przedstawicieli rządu i prezydenta zakrawają na niesubordynację i anarchię" - komentuje prof. Jan Hartman, na blogu w serwisie Polityka.pl.

"Rechot szydercy"

PiS warcholi na oślep i nieprzytomnie. Hucpiarstwo idzie na wyprzódki z ignorancją i brakiem elementarnej kultury prawnej i konstytucyjnej. Zaiste, słowo 'prawo' w nazwie partii władzy brzmi jak rechot szydercy

- ocenia filozof.

I podaje kolejny przykład. To sprawa nauczycielki z Krapkowic Grażyny Juszczyk. Wrocławska prokuratura zdecydowała się wnieść do SN kasację w sprawie nauczycielki która nie chciała w szkole krzyża.
Jak informowała reporterka TOK FM, prokuratura w kasacji pisze m.in. że kobietanie zdjęła krzyża z powodu swoich poglądów religijnych, a uczyniła to w celowej prowokacji, aby ustalić reakcję współpracowników”.

"Prokurator tłumaczy ponadto, że składając wniosek, broni praworządności oraz interesu społecznego. Czy dyskryminacja, którą stwierdziły sądy dwóch instancji, to właśnie jest praworządność? A czy w interesie społecznym jest łamanie zasady neutralności światopoglądowej i religijnej państwa?"

- pyta prof. Jan Hartman.

I ocenia, że "państwo PiS pokazuje, że jest wrogiem nie tylko konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej państwa, ale Grażyny Juszczyk osobiście".

Według filozofa, sprawy krytyki orzeczenia SN i kasacji ws. nauczycielki z Krapkowic "ilustrują nierozumienie panującego ustroju, pogardę dla konstytucji i jej wartości, łamanie praw obywatelskich, bezczelną stronniczość, posuwającą się do ignorowania wyroków sądów, jeśli dotykają swoich, czyli partii i Kościoła".

"Sytuacja wchodzi w fazę anarchii". Po ataku na policjanta w Sądzie Najwyższym

''Gdzie jest granica wolności artystycznej? Wolność nie ma granic''

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM