''Sadurska w PZU jest gorsza niż to, co zrobiono w Janowie. Tam padły konie, tu padną miliardy''

Kilka dni czekaliśmy na potwierdzenie informacji o tym, że szefowa kancelarii Dudy idzie do zarządu PZU. Komentarze o politycznej nominacji Małgorzaty Sadurskiej były co najmniej złośliwe. - Prezydentura Dudy tak się nie liczy, że lepiej być prezesem PZU, a nie szefem jego kancelarii - mówił w TOK FM Tomasz Siemoniak.

Dziś sprawę komentował podczas przeglądu prasy Jacek Żakowski. - W ''Gazecie Wyborczej'' sporo o niesamowitym i bulwersującym skoku na kasę Małgorzaty Sadurskiej, która odchodzi z Kancelarii Prezydenta i idzie do zarządu PZU  - mówił w TOK FM publicysta.

- Nie wiem, czy państwo zdają sobie sprawę, że biznes ubezpieczeniowy to jeden z najbardziej zaawansowanych intelektualnie, technicznie biznesów w dzisiejszym świecie. Jest to biznes może najbardziej zdominowany przez gigantyczne globalne organizacje finansowe. Wysyłanie do wielkiego polskiego ubezpieczyciela, jakim jest PZU, ale ubezpieczyciela który traci rynek osoby tak nieprzygotowanej, tak zielonej jest bardziej nieodpowiedzialne niż to, co zrobiono ze stadniną w Janowie. Tam padły konie, tu padną miliardy - komentował Żakowski.

- To jest wielka wojna światów. W tej wojnie Jarosław Kaczyński podnosi ręce, poddajemy się. Niech Niemcy, Szwajcarzy, Amerykanie biorą naszą kasę. Mają dużo, im się przyda, a my zmarnujemy, jak widać z tego, co PiS robi z polską gospodarką - mówił Jacek Żakowski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM