Po decyzji KE ws. Polski. ''My, podatnicy, będziemy płacić za błędy i złośliwość PiS''

- PiS nie potrafi negocjować. Prezentuje stanowisko "nie, bo nie" - politycy opozycji nie zostawiają na rządzie Szydło suchej nitki po decyzji KE ws. Polski.

Zapadła decyzja. Komisja Europejska rozpoczyna przeciwko Polsce procedurę ws. uchodźców>>

- Przede wszystkim jako przejaw indolencji dyplomatycznej - tak tę sytuację czyta Władysław Kosiniak-Kamysz. - PiS nie potrafi negocjować, prezentując w zamian stanowisko "nie, bo nie" - mówi szef ludowców. - Mądrość rządzących polega na tym, że szuka rozwiązań, które są akceptowane przez większość społeczeństwa i budują pozycję Polski. Dzisiaj tego nie widzimy - stwierdził w rozmowie z TOK FM.

Polska i Węgry to te dwa kraje Unii, które do tej pory nie przyjęły ani jednego uchodźcy, Czesi zawiesili program po relokacji dwunastu osób.

Konsekwencje mogą być finansowe i kosztować Warszawę - w perspektywie kilku lat - nawet kilka miliardów euro, co najbardziej martwi Joannę Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. - To my jako podatnicy będziemy płacić za błędy i złośliwość PiS - stwierdziła.

Do przyjęcia 7 tys. osób zobowiązał się rząd Ewy Kopacz, ale dziś Platforma już o tej konkretnej liczbie nie mówi. Poseł Marcin Kierwiński przekonuje wręcz o konieczności wykonania zaledwie "symbolicznego gestu" w tej sprawie.
- Jest przestrzeń do tego, żeby rozmawiać. A PiS nie chce rozmawiać - stwierdził Kierwiński. Podkreślał jednak, że nie można dopuścić do niekontrolowanego napływu uchodźców do Polski.

Za uruchomieniem procedur opowiedział się już szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker. Decyzja ma zapaść najpóźniej jutro.

Schetyna próbuje wyjaśnić swoją wypowiedź o uchodźcach

DOSTĘP PREMIUM