"Auschwitz jest nie tylko symbolem upadku ludzkości, ale i symbolem, jak nisko upada polityk"

- W miejscu symbolizującym katastrofę ludzkości, do której doszło, gdy naziści, Niemcy, zapomnieli o tym, co ludzkie, wprzęgła największą tragedię w historii ludzkości w brudną, prymitywną kampanię swej partii i swej ekipy przeciw uchodźcom - pisze redaktor naczelny ''Newsweeka''.

W najnowszym numerze tygodnika Newsweek Tomasz Lis pisze o kontrowersyjnym wystąpieniu premier Beaty Szydło w 77. rocznicę pierwszego transportu więźniów do obozu koncentracyjnego.

Największa polityczna wpadka

Chodzi dokładnie słowa szefowej rządu, które wielu komentatorów uznało za aluzję do sprawy przyjmowania imigrantów do kraju.

Auschwitz jest symbolem tego, jak nisko upada ludzkość, gdy człowiek ulega zbrodniczej ideologii. Od zeszłego tygodnia jest też symbolem tego, jak nisko upada polityk, gdy polityka traci moralne hamulce

- stwierdza Tomasz Lis.

Według dziennikarza wystąpienie Beaty Szydło to nie tylko jedna z największych wpadek PiS, ale i największa pomyłka w historii polskiej polityki. 

- Mieliśmy po 1989 roku różnych prezydentów i premierów. Większość z nich wygłaszała przemówienia w Oświęcimiu, niektórzy także w Jerozolimie i w Tel Awiwie. I nigdy żaden z nich nie powiedział niczego niestosownego. Aż do środy 14 czerwca. Bo oto Beacie Szydło udało się w Auschwitz wygłosić przemówienie, w którym nie padło słowo Holokaust - pisze Tomasz Lis. 

"Festiwal podłości trwa"

W dalszej części tekstu Lis stwierdza, że: "Były już zarazki i bakterie, ludzie gorszego sortu, komuniści i złodzieje, zdrajcy i barbarzyńcy, był element animalny i gen zdrady, była symbolizująca nienawiść biała róża. Było już prawie wszystko, bo wydawało się, że nie było takich granic, których Kaczyński, Brudziński i Błaszczak nie przekroczyli. A jednak. Premier z Brzeszcz przebiła ich wszystkich". - Nikt nie oczekiwał, że będzie mówiła Mandelą, Havlem i Wojtyłą. Ale czy musi mówić Moczarem i ONR-em? - pyta retorycznie.  

Kaczyński, Duda, Szydło w półtora roku dokonali dzieła zniszczenia, czyniąc z Polski, kraju, na który patrzono z podziwem, kraj, na który wielu patrzy z konsternacją i z przykrością, a wielu innych z potępieniem i pogardą. Polska w ruinie. Festiwal podłości i nikczemności trwa.

- podsumowuje felieton Tomasz Lis. 

Cały tekst w ''Newsweeku''>>>

Czy rząd premier Szydło zwrócił się o pomoc do UE ws. Smoleńska? Czarnecki kluczy

DOSTĘP PREMIUM