"Szyszko traktuje las jak plantację ziemniaka zaatakowaną przez stonkę. Zaorać i posadzić na nowo"

"Największe skarby przyrody są w Polsce, jak największe skarby sztuki w państwie talibów, są bezpowrotnie niszczone" - ocenia Włodzimierz Cimoszewicz w "Newsweeku". B. premier obserwuje z bliska, jak wygląda wytoczona przez min. Szyszkę wojna z kornikiem drukarzem.

Włodzimierz Cimoszewicz od kilkunastu lat mieszka w leśniczówce w Puszczy Białowieskiej. Nie ma wątpliwości, że to co dzieje się teraz, to sytuacja bez precedensu.

Poprzednia słynna batalia ekologów z Janem Szyszką - o Dolinę Rospudy - to sprawa na znacznie mniejszą skalę. Bo takich obszarów jak Rospuda, "jest w Europie wiele". A "Puszcza Białowieska to unikat na skalę światową".

Zdaniem Cimoszewicza, cała Puszcza Białowieska powinna być uznana za park narodowy. By chronić ten wyjątkowy obszar.

Las to nie jest plantacja ziemniaków

"Największe skarby przyrody są w Polsce, jak największe skarby sztuki w państwie talibów, są bezpowrotnie niszczone" - ocenia bezlitośnie były premier i szef MSZ. I przekonuje, że wycinka, która na wielką skalę trwa w puszczy, ma niewielki związek z walką ze słynnym kornikiem drukarzem.

"W tej chwili wycina się na ogromną skalę suche, martwe świerki, w których kornika nie ma od dawna. One też powinny pozostać w puszczy, aby służyć jako użyźnienie gruntu dla kolejnych drzew i innych roślin" - mówi Cimoszewicz w rozmowie z "Newsweekiem". I dodaje, że na dużą skalę wycinane są drzewa zdrowe. Skoro, zgodnie z prawem nie można wycinać drzew stuletnich, "tną więc te, które zbliżają się do tej granicy wieku; i wcale nie są to drzewa zaatakowane przez korniki".

"Widzieć w Puszczy Białowieskiej źródło surowca, to jak dostrzegać tylko deski w ołtarzu Wita Stwosza">>>

Według byłego premiera, obecny minister środowiska Jan Szyszko "traktuje las jak plantację ziemniaka zaatakowaną przez stonkę". "Zaorać i posadzić na nowo. Tyle że w przypadku Puszczy Białowieskiej tak się nie da" - podkreśla Cimoszewicz.

Puszcza wróg nr 1

Min. Jan Szyszko zarządził wycinkę, by walczyć z kornikiem drukarzem. Teraz, z jego wypowiedzi i decyzji wynika, że jego wrogiem jest po prostu Puszcza Białowieska. Przed tygodniem dowiedzieliśmy się, że minister zawiadomił prokuraturę, bo jego zdaniem "Puszcza Białowieska bezprawnie wpisana na listę UNESCO".

Wcześniej dowiedzieliśmy się też m.in., że ostatni pierwotny las Europy  "to okręt flagowy nurtu lewicowo-libertyńskiego".

Kraśko: Naprawdę rząd chce się ścigać z zaborcami o to, kto zrobił więcej złego dla Białowieży?

"Jest takie powiedzenie, że jak trzy osoby mówią, że jesteś pijany, to znaczy, że  powinieneś pójść do domu. Rządowi PiS cięcie Puszczy Białowieskiej odradza UNESCO, Komisja Europejska i 90. proc. ekspertów. Więc o czym tu dyskutować?" - pyta Włodzimierz Cimoszewicz w rozmowie z "Newsweeku".

"Dlaczego mimo protestów Szyszko wycina Puszczę Białowieską? Przyczyn należy szukać w 'bazalnym chrześcijaństwie'" - wyjaśnia ekspert>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM