"Czysto instrumentalne" wykorzystywanie religii. Prymas senior krytycznie o miesięcznicach

"Czy śp. pan prezydent Lech Kaczyński akceptowałby formę obchodów żałoby, która zamiast jednoczyć, dzieli ostro społeczeństwo?" - pyta abp Henryk Muszyński w rozmowie z "TP". Prymas senior krytykuje PiS za upolitycznienie żałoby po ofiarach katastrofy smoleńskiej.

Były prymas Polski brał udział w uroczystościach żałobnych w kwietniu 2010 roku.Jak wspomina w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym", "głęboka i prawdziwa była żałoba, która objęła cały naród i budziła nadzieję, że uda się ponad podziałami uczynić nowy początek". 

Po siedmiu latach od katastrofy smoleńskiej, podziały nie tylko nie znikły. Pogłębiły się.

Abp Henryk Muszyński przyznał, że "dotkliwie" to odczuwa. Uważa, że do pogłębienia podziałów w społeczeństwie przyczyniło się upolitycznienie pamięci i żałoby o ofiarach katastrofy prezydenckiego tupolewa.

Najbardziej chyba jaskrawym przykładem są organizowane przez PiS miesięcznice. "Jest faktem, że czasowe połączenie pamięci religijnej i modlitwy za ofiary katastrofy z marszem pamięci, tzw. miesięcznicą, budzi coraz więcej wątpliwości i staje się źródłem protestów, a w konsekwencji coraz głębszych podziałów społecznych" - mówi arcybiskup w rozmowie ze Stanisławem Zasadą w "TP".

Hierarcha podkreśla, że część obchodów miesięcznic, czyli msza w warszawskiej katedrze, ma charakter "wyraźnie religijno-kultyczny".

"Ale comiesięczne marsze pamięci organizowane na Krakowskim Przedmieściu przez środowisko związane z PiS noszą znamię manifestacji narodowo-politycznej. Posługiwanie się w czasie tych obchodów symbolami i znakami religijnymi ma charakter czysto instrumentalny" - uważa były prymas Polski i metropolita gnieźnieński.

"Mnie osobiście bulwersuje niespokojne pytanie: czy śp. pan prezydent Lech Kaczyński akceptowałby formę obchodów żałoby, która zamiast jednoczyć, dzieli ostro społeczeństwo?”- pytał abp Muszyński.

Żałoba polityczna

Prymas senior zwraca uwagę na to, że "to rodziny zmarłych mają najpełniejsze prawo decydować, jak ma być czczona pamięć najbliższych". A nie wszystkie rodziny zgadzają się na upolitycznianie żałoby.

"Ten sposób świętowania budzi też sprzeciw  w szerokich kręgach społecznych. Nawet przy najlepszej woli trudno go znać za autentyczny wyraz żałoby i pamięci o zmarłych" - ocenił abp Muszyński w rozmowie z "TP".

Obowiązki chrześcijanina

Były prymas krytykuje też rządzących polityków za postawę wobec uchodźców. Rząd PiS konsekwentnie sprzeciwia się przyjmowaniu ludzi, którzy uciekli z państw gdzie trwają wojny. Nie przekonują go apele społeczników i Kościoła, z papieżem Franciszkiem na czele. 

"Polska premier podrzuciła Zachodowi plan czystek etnicznych, deportacji, segregacji religijnej">>>

"Jako kraj w większości katolicki i reprezentowany przez polityków katolickich mamy szczególne zobowiązanie, by się otworzyć na przyjmowanie osób będących w skrajnej sytuacji . (...) Jako Polacy i chrześcijanie mamy prawo oczekiwać od naszych władz wiarygodnych gestów dobrej woli i niezamykania się na tragiczny los uchodźców, w dodatku często z odwołaniem się do argumentów mało przekonujących czy wręcz niewiarygodnych" - stwierdził abp Muszyński. 

"Jak można deklarować katolickość i nazywać uchodźców 'towarem'?" - pyta Kraśko

Według duchownego, "znamię propagandy" nosi "wykorzystywanie jednostkowych wypadków przemocy, utożsamianie terroru z losem imigrantów i poszerzanie wrogości na całe grupy i społeczności". Zdaniem arcybiskupa. przez to "stajemy się niewiarygodni jako partnerzy dialogu, ludzie, a nade wszystko jako chrześcijanie".

Abp Muszyński żałuje, że rząd nie idzie nawet na małe ustępstwa, w swojej antyuchodźczej polityce. Nie chce zgodzić się nawet na korytarze humanitarne, dzięki którym ofiary wojny mogłyby trafiać do polskich szpitali na leczenie.

Polityczna gra wokół przyjmowania uchodźców przynosi konkretne skutki. Według sondażu opublikowanego przez "Rzeczpospolitą", 61 proc. Polaków nie popiera forsowanego przez Kościół pomysłu uruchomienia korytarzy humanitarnych. Najwięcej przeciwników takiego rozwiązania jest wśród wyborców Kukiz'15 i PSL.

"Jedźcie do Syrii czy Iraku, spotkajcie kobiety i dzieci uciekające przed wojną. Proszę pojechać, zobaczyć, zrozumieć...">>>

Gowin mówi o "nasyceniu imigrantami w Polsce zwłaszcza z krajów islamskich". A Kraśko: Gdzie?!

DOSTĘP PREMIUM