''To nie jest wojna dwóch Polsk, to wojna dwóch elit politycznych''. Spór komentatorek w TOK FM

- PiS wczoraj przegrał, bo wprowadził coś, co przypominało czasy stanu wojennego - mówiła w Poranku Radia TOK FM Renata Kim z ''Newsweeka''. - Co wy mówicie. Jaki stan wojenny? To nie jest wojna dwóch Polsk, to wojna dwóch elit politycznych - stwierdziła Karolina Wigura.

Wczorajsza miesięcznica smoleńska miała mniej dramatyczny niż poprzednia przebieg - policja nie wynosiła bowiem ludzi - niemniej metalowe barierki ustawione na Placu Zamkowym i Krakowskim Przedmieściu skutecznie odgrodziły uczestników pochodu PiS od kontrmanifestacji Obywateli RP. Kaczyński przemawiał krótko. Nie zabrakło emocji po obu stronach.

Sprawę komentowali publicyści w Poranku Radia TOK FM. - Kiedy widziałam policjantów w zwartym szyku za barierkami pomyślałam, że PiS wygrał spokój podczas tej miesięcznicy, bo tam nikt się nie mógł przedrzeć - mówiła Renata Kim, dziennikarka ''Newsweeka''. - PiS przegrał, bo wprowadził coś, co przypominało czasy stanu wojennego. To była strefa wyjęta spod prawa, zawłaszczona przed prezesa i garstkę jego zwolenników. Prezes przed Pałacem Prezydenckim odgrodził się parawanem i mówił te same bzdury o tym, że odkrycie prawdy jest bliskie, że stoi na straży demokracji, a przywrócił stare czasy, że ci ludzie, którzy stoją po drugiej stronie barykady nie mają prawa tam być - dodała Kim. 

- Bardzo chciałabym, abyśmy zrezygnowali z tej retoryki wojennej, która towarzyszy całemu naszemu porankowi dzisiaj - stwierdziła Karolina Wigura z ''Kultury Liberalnej''. - Już w Waszych komentarzach usłyszałam "przegrana"; "wygrana", "zwycięstwo", "bitwa". I to jest rzeczywiście niesamowite zupełnie. Prawie 30 lat po 1989 roku, dzieje się coś na Krakowskim Przedmieściu, otwieram następnego dnia media, czytam media jednej strony, drugiej strony. Dowiaduję się, że każda strona odniosła szlachetną wygraną i ta druga strona bezecnie i cynicznie przegrała. I myślę sobie, że przeciętny Kowalski i przeciętna Kowalska patrzą na to i myślą, że te strony w ogóle się nie różnią od siebie, dlaczego miałyby się różnić skoro każda z tych stron używa tej samej retoryki i mówią, że to druga strona używa języka nienawiści. I czy oni zajmują się czymś, co tego Kowalskiego i Kowalską zajmuje? To nie jest wojna dwóch Polsk, to wojna dwóch elit politycznych - upierała się Wigura.

- Jest wojna i na wojnie używa się takiego języka - wtrącił prowadzący audycję Jan Wróbel.

Zdaniem Wigury porównania do stanu wojennego są nieuprawnione - mamy m.in. wolność słowa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM