''Biskupi chętnie mówią o gender, a milczą, kiedy władza przejmuje Sąd Najwyższy''

Dlaczego biskupi milczą, kiedy władza demoluje demokrację? - Kościół jest jednym z głównych beneficjentów finansowych tzw. dobrej zmiany - pisze Jarosław Makowski, filozof i teolog.

Jarosław Makowski, filozof, teolog i publicysta kolejny raz wytyka Kościołowi, że nie zabiera głosu w ważnych społecznie sprawach za to chętnie wypowiada się ws. grożącej Polsce tzw. ideologii gender.

- Biskupi milczeli, gdy rząd PiS demolował Trybunał Konstytucyjny i poniżał „wiernego syna Kościoła”, poprzedniego prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Milczeli pytanie o to, czy miesięcznice smoleńskie to, jak utrzymują Kaczyński i jego akolici, zgromadzenia religijne czy seans politycznej nienawiści - wylicza Makowski na blogu w serwisie Polityka.pl.

I tak samo ''nabierają wody w usta, gdy widzą, jak w biały dzień partia władzy zamierza przejąć Sąd Najwyższy''.

Dlaczego tak się dzieje? Makowski zauważa: Kościół milczy, bo – jak twierdzą niektórzy – jest jednym z głównych beneficjentów finansowych tzw. dobrej zmiany. Właśnie dowiedzieliśmy się, że na Fundusz Kościelny w roku 2016 przelano z budżetu państwa ponad 145 mln.

Publicysta przestrzega jednak, że ''na końcu będziemy pamiętać nie słowa Jarosław Kaczyńskiego i pisowskich propagandystów, ale właśnie milczenie naszych duszpasterzy''.

Cały wpis na blogu>>

''Ziobro kontra Zoll to jakby trampkarze atakowali Ligę Mistrzów''

DOSTĘP PREMIUM