Lichocka o ''barbarii, której słowa są spisane''. Warakomska: Żyjemy w innych rzeczywistościach

Dorota Warakomska pod wrażeniem komentarza Joanny Lichockiej, dziennikarki, a obecnie posłanki PiS. Napisała ona m.in.: Barbarzyńcy z PO i Nowoczesnej urządzają na ulicach kilku miast, w parlamencie i mediach festiwal nienawiści.

Od tygodnia PiS forsuje swoje zmiany w sądownictwie - ekspresowo, bez dyskusji, przy proteście bezradnej opozycji nowe przepisy, które uzależnią sądy od ministra sprawiedliwości przechodzą kolejne etapy procedowania. Dzień po dniu w Sejmie wybuchają awantury, a wieczorami ludzie wychodzą na ulice polskich miast, by protestować.

Posłanka PiS widzi inaczej

- Jedną z gazet, która ma zupełnie odmienną opinię od wszystkich jest ''Gazeta Polska Codziennie''. Czytamy, że totalna opozycja sięga po ulicę i że protesty nie powstrzymają reformy sądownictwa - mówiła w przeglądzie prasy Dorota Warakomska.

Jak mówiła prowadząca Poranek Radia TOK FM musi zacytować komentarz Joanny Lichockiej, dziennikarki, a dziś posłanki PiS, bo prezentuje ona ''inne postrzeganie''. - To jakbyśmy żyły w innych rzeczywistościach - mówiła publicystka.

Posłanka pisze o barbarzyńcach

Lichocka pisze: Spisane czyny i słowa barbarii. Barbarzyńcy z PO i Nowoczesnej urządzają na ulicach kilku miast, w parlamencie i mediach festiwal nienawiści. Dążą do rozhuśtania nastrojów społecznych, najlepiej tak, by doszło do rozruchów. Sądzą, że nienawiść jest bronią na tyle skuteczną, że zdołają dzięki niej obronić system postkomunistyczny i własne wpływy.

Wszyscy z państwa, którzy byli pod Sejmem lub przed Pałacem Prezydenckim już wiedzą, co o sobie myśleć

- ironizowała Warakomska.

Przyznała, że sama spontanicznie, ''z odruchu obywatelskiego'' pojechała na protesty - nie tylko po to, by zobaczyć, co się dzieje, ale też pokazać, że nie zgadza się na to, że PiS rozmontowuje wymiar sprawiedliwości z powodu swoich ''chorych idei''. - Widziałam dużo osób, które przyszły zaprotestować i pokazać, że są za rządami prawa, nie Prawa i Sprawiedliwości. Redaktor Lichocka mocno przesadziła w odkręcaniu rzeczywistości - oceniła dziennikarka.

DOSTĘP PREMIUM