Czy opozycja demokratyczna z PRL jest autorytetem? ''Ten ton jest nieznośny. Ludzie nie chcą być pouczani''

Ostra dyskusja dwóch protestujących pokoleń. Czy do młodych trafia przekaz b. opozycjonistów? - To jest nieznośne, kiedy pouczacie ludzi, że słuchają disco polo, kiedy wy bronicie demokracji - mówił Sroczyński do Celińskiego.

Młodzi ludzie, którzy włączyli się licznie w protesty ws. obrony niezależności sądów, z niesmakiem przyjmowali wypowiedzi niektórych liderów, raziły ich ''żarciki'', obce było śpiewanie ''Murów''. Andrzej Celiński, Maria Świetlik i Grzegorz Sroczyński spierali się w TOK FM o to, kto powinien przemawiać do protestujących, a także co i jak mówić. 

- Trzeba jasno powiedzieć, że manifestująca młodzież ma znacznie mocniej lewicowe i progresywne poglądy niż partie głównego nurtu. Myślę, że ich liderzy, a zwłaszcza ci z tzw. piękną kartą opozycyjną, nie zdają sobie sprawy z tego, że ta karta jest dzisiaj mniej istotna niż to że przez ostatnie lata byli zaangażowani w tworzenie systemu, który jest wysoce niesprawiedliwy społecznie - mówiła Marta Świetlik.

- Rozmawiałam z koleżanką o wystąpieniu senatora Jana Rulewskiego. Zostałam wychowana w atmosferze niezwykłego szacunku, do ludzi który osobiście ponieśli wysokie koszty walki z poprzednim systemem. Ja wiem kim jest Jan Rulewski, ale dla mojej młodszej koleżanki to był jakiś senator z PO. I ona go ocenia przez to, czym było PO i co proponowało ludziom, na przykład w sprawie praw reprodukcyjnych czy równościowych. I to ich interesuje - dodała. - Myślę, że to jeszcze nie dotarło do tych liderów, że są oceniani przez pryzmat osiem lat rządów Platformy, nie do przyjęcia dla wielu młodych ludzi. Z wielu różnych względów - powody są różne - sprawiedliwość socjalna, ''śmieciówki, kwestia reprywatyzacji - wyjaśniała z rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.

Gdzie są rolnicy?

- Grupą, która najwięcej zyskała na wejściu do UE to rolnicy – zwłaszcza ci, którzy produkują cokolwiek z większymi gospodarstwami. Oni dostali więcej niż jakakolwiek inna grupa. No może poza beneficjentami SKOK-ów - wtrącił. - Widzi pan na demonstracjach w obronie sądów rolników? Czy oni bronią obecności Polski w UE? - pytał Andrzej Celiński.

''Proszę nie pouczać ludzi, to zniechęca''

- Na demonstracjach w Warszawie nigdy nie będzie rolników, jeśli pan – jedna z twarzy tego oporu – występuje w telewizji i poucza ludzi, że słuchają disco polo, podczas gdy my bronimy demokracji. To właśnie się kryje pod pojęciem „grupa rekonstrukcyjna Unii Wolności. „My, etos, Solidarność, 16 miesięcy, myśmy kierowali, inteligencja, itd. To jest nieznośne! - zwrócił się do Celińskiego Grzegorz Sroczyński.
- Przyjmuję uwagę i nie zmienię swojego postępowania - odrzekł Celiński.
- Mój problem z pańskim postępowaniem jest taki, że jeśli pan w TVN występuje często, jest twarzą tych protestów, to widzowie, którzy są niezdecydowani albo są „miękkimi” pisowcami i pana oglądają, są zniechęceni. Oni nie chcą być pouczani przez Andrzeja Celińskiego - dodał Sroczyński.
- A oni nie mają własnego rozumu? - dziwił się Celiński,
- Oczywiście, że mają własny rozum, i dlatego nie chciałbym, żeby z naszej strony trafiały do nich takie protekcjonalne komentarze - ocenił Sroczyński.

Rozmowa odbyła się w niedzielę, jeszcze zanim prezydent - dość niespodziewanie - ogłosił dwa weta ws. ustaw dotyczących sądownictwa.

DOSTĘP PREMIUM