"Grubą skórę sobie wyhodowali" - Romaszewska o "nieprzemakalnej władzy" i lekceważeniu prezydenta

"To nie ma nic wspólnego z uginaniem się lub nie" - tak Zofia Romaszewska odpowiada, oskarżającym prezydenta o uleganie protestom opozycji. "Mamy długą historię awantur ulicznych. Władza okazała się nieprzemakalna. Tak samo jak poprzednie. Nic nie czują, nic nie widzą" - mówi w rozmowie z "Rz".

To na opinię Zofii Romaszewskiej powoływał się Andrzej Duda, informując o zawetowaniu ustaw o Krajowej Radzie Sądowniczej i o Sądzie Najwyższym. Od lat 70. działała w antykomunistycznym podziemiu. Od dwóch lat Zofia Romaszewska jest społecznym doradcą prezydenta Andrzeja Dudy.

Jak ocenia, sposób prac nad ustawą o SN doskonale ukazał lekceważenie, z jakim PiS traktuje urząd prezydenta.

"Można powiedzieć, że nawet uznano ten urząd za nieistniejący. Uważam, za stosowne, by rząd miał świadomość, że w ogóle istnieje taki urząd jak Prezydent RP. Że trzeba się z nim liczyć" - mówiła w wywiadzie dla dodatku "Rzeczpospolitej" - "Plus Minus".

Według Romaszewskiej, prezydent Duda nie mógł podjąć innej decyzji, niż weto.Jak stwierdziła, "potem byłoby mu trudno spojrzeć w lustro".

Sprowokowany prezes

Decyzja o wetach ściągnęła na prezydenta wielką falę krytyki ze strony polityków PiS i jego sojuszników. Dla wielu z nich Andrzej Duda nie tylko wywrócił do góry nogami "reformę sądownictwa", ale i ugiął się pod naporem protestów organizowanych przez "totalną opozycję".

"Obóz prezydencki nie jest przygotowany na długą wojnę pozycyjną z PiS">>>

"To nie ma nic wspólnego z uginaniem się lub nie. Jest faktem, że mamy w Polsce długą historię awantur ulicznych. Nie od dziś, od wczoraj... To zaczęło się teraz toczyć z coraz większą siłą. Tu władza okazała się nieprzemakalna. Tak samo jak władze poprzednie. Wszyscy sobie taką grubą skórę wyhodowali. Nic nie czują, nic nie widzą" - stwierdziła Zofia Romaszewska.

Doradczyni prezydenta broni nie tylko Andrzeja Dudy. Stanęła też w obronie Jarosława Kaczyńskiego.

"Niezależnie od tego. co się uważa na temat tego emocjonalnego wystąpienia, to ja mu tak szalenie współczuję. To było tyle lat chowane... I coś się nagle stało. Coś spowodowało ten wybuch emocji. jak można człowieka do tego stopnia zdenerwowania doprowadzić? I tak podziwiam wytrzymałość Jarosława Kaczyńskiego. To, co powiedział, trzeba zrozumieć po ludzku" - powiedziała Zofia Romaszewska w rozmowie z "Rz".

Czy opozycja demokratyczna z PRL nadal jest autorytetem dla protestujących?

DOSTĘP PREMIUM