"Państwo rządzone strachem daleko nie zajedzie. Opór można zdławić tylko na krótką metę"

"Wiadomość o inwigilacji posła Petru i działaczy Obywateli RP to kolejny niepokojący sygnał, że zmierzamy w stronę państwa policyjnego" - uważa Adam Szostkiewicz. Publicysta "Polityki" nie ma wątpliwości, że jedynie "na krótką metę można opór zdławić". "Ale cenę moralną i polityczną prędzej czy później trzeba będzie zapłacić" - ostrzega rządzących.

Wg informacji "GW", policja miała śledzić Ryszarda Petru i działaczy stowarzyszenia Obywatele RP podczas protestów 21 lipca. Policja oświadczyła, że o inwigilacji nie może być mowy, bo chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa.

Tłumaczenie policji nie przekonują Adama Szostkiewicza. Dla publicysty "Polityki", "wiadomość o inwigilacji posła Petru i działaczy Obywateli RP to kolejny niepokojący sygnał, że zmierzamy w stronę państwa policyjnego".

Zdaniem Szostkiewicza, w Polsce rządzonej przez PiS i jego sojusznikiem, obywatele nie mogą się czuć bezpieczni".

"Skala ostatnich protestów pokazała, jak wielki jest potencjał słusznego oporu przeciwko niszczeniu demokracji i praw obywatelskich. W odpowiedzi rządzący usztywniają swoje stanowisko, zamiast przemyśleć swoją politykę od nowa. Zamykają się za kordonem bezpieczeństwa, odcinając się od niezadowolonej części społeczeństwa. Wysyłają agentów za liderami opozycji. Tworzą bazę danych uczestników protestów. Dokąd to wszystko ma nas zaprowadzić? Państwo rządzone strachem daleko nie zajedzie" - pisze na blogu publicysta tygodnika "Polityka.

Szostkiewicz jest przekonany, że władzy nie da się przestraszyć wszystkich Polaków.

"Na krótką metę można opór zdławić, ale cenę moralną i polityczną prędzej czy później trzeba będzie zapłacić. Być może zauważyło to otoczenie prezydenta Dudy i sam prezydent – i stąd jego weta" - ocenia publicysta.

''Prawdziwy prezes to ten, który krzyczy w Sejmie, a nie występuje w TV Trwam''

DOSTĘP PREMIUM