'Słowacy i Czesi dołączą do Europy Merkel i Macrona. My zostaniemy w wesołym Biskupinie'

Pominięcie Polski w tourze prezydenta Macrona to policzek. Inne kraje po Europie Środkowo-Wschodniej chcą budować Europę z Francją i Niemcami. - My zostaniemy w swoim Biskupinie wesołym - ocenił w TOK FM Tomasz Lis.

Prezydent Francji przekonuje kolejnych liderów z Europy Środkowej i Wschodniej do swojej wizji zmian w unijnej dyrektywie o pracownikach delegowanych. Najpierw gotowość do szukania porozumienia wyrazili szefowie rządów Czech i Słowacji, teraz podobną deklarację złożył prezydent Rumunii Klaus Johannis.

Wszyscy oni są gotowi poprzeć przynajmniej część pomysłów Emmanuela Macrona, który chce zaostrzyć przepisy - a to może uderzyć przede wszystkim w polskich przedsiębiorców, wysyłających pracowników za granicę oraz w polski ZUS, który mógłby stracić wielomiliardowe wpływy z tytułu składek.

Polski nie odwiedzi.

- Każdą kwestię, która będzie na europejskim stole, przegramy. Nie mamy żadnego sojusznika, nie mamy żadnego gracza. Tak jest, jak się wybiera Waszyczkowskich i Szydłów. Zrobią wszystko i są wdzięczni, że mają stanowiska, których nie mieliby w żadnym rozdaniu - komentował w Poranku Radia TOK FM Tomasz Lis.

Podkreślał, że ''mamy wybitnego stratega, który potrafi uprzykrzyć życie Polakom, Lechowi Wałęsie, ale na forum międzynarodowym nie znaczy nic''. - Cała Europa Wschodnia, to nieszczęsne Międzymorze, widzi, że zabawa się skończyła. Za miesiąc i parę dni okaże się, że Kaczyński jest mistrzem w swojej piaskownicy - ocenił Lis.

Dlaczego za miesiąc? Wkrótce wybory w Niemczech. Kanclerz Angela Merkel na razie skupiona jest na kampanii wyborczej.

Merkel przestanie się zajmować sprawami wewnętrznymi i zacznie zajmować Europą, razem z Macronem, pociąg ruszy, Słowacy, Czesi i inni już biegną, żeby wskoczyć. 60 proc. Rumunów jest za przyjęciem euro. A my zostaniemy w swoim Biskupinie wesołym

- stwierdził redaktor naczelny ''Newsweeka''. - Ta ekipa jest w stanie intelektualnie ogarnąć jedynie kogo wziąć za mordę - rzucił Lis.

Suweren wybrał...

Prof. Wiesław Władyka przypominał, że Europa polega na ciągłej rozmowie i dogadywaniu się ws. ryb, pracowników delegowanych, zboża itd. - My przy tym stole nie możemy być - i może nie chcemy - bo jeśli chodzi o wartości i model funkcjonowania wspólnoty jaką jest Europa to model przeciwstawny temu, jak funkcjonuje państwo polskie - dodał Tomasz Lis. - Nie ma negocjacji, rozmów, konsultacji, wielkiej narodowej debaty jaki model edukacji byłby dobry, tylko jest z buta. Suweren dał nam władzę, spadać!  - złościł się Tomasz Lis.

- Żeby mieć partnerów, trzeba ich szanować. Jak się nie szanuje nikogo, jak się każdemu podkłada nogę, to jest psychopatyczne, jest masakryczne. Tak się ludzie nie zachowują - ocenił redaktor naczelny ''Newsweeka''.

Godziny publicystów w całości możesz posłuchać tutaj.

''Kaczyński świadomie niszczy naszą pozycję w Unii na zimno. To zdrada narodowa''

DOSTĘP PREMIUM