Prawicowy dziennikarz o Polskiej Fundacji Narodowej: "To kuriozalny i drastyczny przypadek"

- Pompowanie pieniędzy na różne potrzeby partyjne znajdziemy w każdej ekipie, ale ten przypadek jest drastyczny - przyznaje na antenie Radio TOK FM Piotr Zaremba.

19 mln złotych - tyle Polska Fundacja Narodowa, finansowana przez państwowe spółki instytucja, wyda na kampanię ws. reformy sądownictwa. I właśnie na ten temat rozmawiali dzisiaj goście Dominiki Wielowieyskiej w "Poranku" Radia TOK FM. 

"Kuriozalna" 

Działalność PFN budzi kontrowersje, ponieważ organizację finansuje 17 spółek skarbu państwa. Do końca ubiegłego roku wpłaciły one na jej konto 97,5 mln zł. Cel jej działalności? Dbanie o dobre imię Polski. Co najmniej 19 milionów złotych ma kosztować nowa kampania informacyjna fundacji przekonująca o potrzebie reformy sądownictwa. 

Jest to historia kuriozalna

- przyznał dziennikarz tygodnika "Sieci prawdy" Piotr Zaremba, oceniając aktualną działalność organizacji. 

Zaremba przyznał, że przypadki "pompowania pieniędzy na różne potrzeby znajdziemy w każdej ekipie politycznej". Jednak ten przypadek nazwał "wielko-drastycznym" kazusem. 

"Może jechać po bandzie"

Gość TOK FM zwrócił również uwagę na to, że "jest niesłychanie droga kampania".

Z tego, co wiem sama kampania prezydencka Andrzeja Dudy kosztowała już 10 mln zł. Zastanawiam się, jaki jest powód tak wysokich kosztów.

Na to z kolei zareagowała prowadząca program, podkreślając, że kampanie informacyjne opracowywane są przez rząd przeważnie w przypadku uchwalonych już ustaw. - Tutaj natomiast mamy tu do czynienia z sytuacją, że rząd wyłonił organizację bez przetargu, dzięki temu wzięła go spółka współpracowników Beaty Szydło - skomentowała Dominika Wielowieyska. 

To jest przykład na to, że ekipa rządząca czuje się na tyle silnie, że może robić wszystko. Uważa, że może jechać po bandzie

- wtórowała dziennikarka Aleksandra Pawlicka. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM