''Młodzi polscy politycy nie czytają, nie piszą, nic nie wiedzą i nie chcą się dowiedzieć''

- W Polsce polityk młodego pokolenia jest w stanie napisać jedynie tekst obrażający Jarosława Kaczyńskiego albo panegiryk na jego cześć - ubolewa Eryk Mistewicz w ''Plus Minus''.

Czy pojawi się ''polski Macron''? Tęsknota za silnym politykiem młodego pokolenia nie gaśnie. Kogo w tej roli widzi Eryk Mistewicz, doradca polityczny. - Większym problemem jest to, że ludzi plastikowych, pozbawionych poglądów mamy na pęczki w każdej partii - mówi w wywiadzie dla ''Plus Minus''. - Gdyby popatrzeć na naszej scenie politycznej najbliżej znajduje się Mateusz Morawiecki. Morawiecki z jego historią rodzinną, przejściami, głębokim patriotyzmem , solidnym wykształceniem , dorobkiem,doświadczeniem - może być polskim Macronem - uważa Mistewicz. A Petru? - Nie ta liga, nie ten level - ucina.

- Resztą chcących być postrzeganym a la Macron to słabizna. Młodzi politycy nie czytają, nie piszą, nic nie wiedzą i nie chcą się dowiedzieć. Przed trzema laty zainicjowaliśmy z przyjaciółmi portal liderów opinii Wszystko co najważniejsze. We Francji nie mamy najmniejszych problemów, aby namówić jakiegoś polityka do napisania dla nas poważnego tekstu.

W Polsce polityk młodego pokolenia jest w stanie napisać jedynie tekst obrażający Jarosława Kaczyńskiego albo panegiryk na jego cześć. Gdy na napisać o sprawie, która go interesuje, o wizji, którą chciałby zrealizować, to nie wie, co napisać

- mówi Mistewicz.

Jego zdaniem to sytuacja niedobra. - Jest nam potrzebne silne państwo i silni, odpowiedzialni, oczytani, intelektualnie sprawni politycy z wizją. A nagle okazuje się, że w pokoleniu 30-40-latków takich ludzi po prostu nie ma - uważa Mistewicz.

Cały wywiad w ''Plus Minus''>>

"2018 - rok strachu, wyrywania 'chwastów'"

DOSTĘP PREMIUM