Prezydent Duda składa obietnicę: Podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej

"Jest nie do przyjęcia, że dziś w Polsce można te dzieci zabijać" - mówi prezydent w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego". To kolejny polityk związany z PiS, który popiera zakaz aborcji ze względu choroby i wady wrodzone. - To przejaw okrucieństwa wobec kobiet - odpowiadają przeciwnicy projektu.

Od września trwa zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem zakazującym aborcji z powodów eugenicznych. Autorzy projektu z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję”, chcą nowelizacji ustawy z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Ich projekt zakłada wykreślenie przepisu zezwalającego na zabicie dziecka z powodu podejrzenia jego niepełnosprawności lub choroby.

Za wprowadzeniem całkowitego zakazu aborcji wypowiedzieli się już czołowi politycy PiS, w tym Jarosław Kaczyński, szef klubu PiS Ryszard Terlecki oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Teraz Andrzej Duda w rozmowie z "Gościem Niedzielnym" zapowiedział, że jeśli na jego prezydenckie biurko trafi ustawa zakazująca aborcji nienarodzonych dzieci z powodu podejrzenia niepełnosprawności lub choroby, to on tę ustawę podpisze.

Te dzieci, jeśli uda im się przeżyć i rodzice nie zdecydują się na, niestety, proponowaną obecnie aborcję, są bardzo szczęśliwe. Jest nie do przyjęcia, że dziś w Polsce można te dzieci zabijać. To są wspaniali ludzie, którzy swoim życiem mogą zrobić wiele dobrego

- powiedział prezydent.

Zdaniem Anny Karaszewskiej z Komitetu Ratujmy Kobiety 2017, deklaracje polityków PiS o poparciu dla obywatelskiego projektu zakazującego aborcji świadczą o tym, że to projekt partii rządzącej.

- Coraz wyraźniej widać, że projekt "Zatrzymaj Aborcję" jest po prostu projektem PiS. Może i do Sejmu trafi pod szyldem inicjatywy obywatelskiej, ale to właśnie PiS do spółki z Kościołem i przy jego mocnym poparciu prowadzi wojnę przeciwko kobietom. Kobiety stały się w Polsce wrogiem publicznym nr 1. Przedkłada się interes religijnej ideologii nad życie i zdrowie kobiet - oceniła Karaszewska w oświadczeniu dla mediów. 

"Zatrzymaj aborcję” to przejaw okrucieństwa wobec kobiet

Z kolei Agnieszka Grzybek z Komitetu Ratujmy Kobiety 2017 wskazała, że obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję” to "ewidentny przejaw okrucieństwa wobec kobiet, które stają się ofiarami PiS, Kościoła i środowisk fundamentalistycznych".

- PiS chce zmusić kobiety do heroizmu, pozostawiając je samym sobie, bez żadnego systemowego wsparcia - ostrzegła Grzybek.

Według oficjalnych rządowych statystyk, w 2016 roku  w Polsce przeprowadzono 1088 zabiegów legalnego przerwania ciąży, z czego 1042 właśnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. Oznacza to, że w świetle restrykcyjnego projektu "Zatrzymaj Aborcję" aż 96 procent tych kobiet zrobiłoby to nielegalnie, a lekarze, którzy przeprowadzili ten zabieg, naraziliby się na zarzuty karne.

Warto również podkreślić, że projekt "Zatrzymaj Aborcję" nie przewiduje wprowadzenia żadnych dodatkowych rozwiązań systemowych, które miałyby pomóc w opiece nad ciężko upośledzonymi lub nieuleczalnie chorymi dziećmi. Wręcz przeciwnie, autorzy inicjatywy w uzasadnieniu zapewniają, że "projekt ustawy nie pociąga za sobą obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego".

Abp Jędraszewski: Kiedyś na rampach, dzisiaj w laboratoriach

Zaostrzenie przepisów aborcyjnych oficjalnie poparła Konferencja Episkopatu Polski. W komunikacie napisano, że "biskupi polecają modlitwie tę inicjatywę ["Zatrzymaj aborcję"] i popierają zbieranie podpisów".

Do konkretnych działań ws. powstrzymania aborcji wzywają też poszczególni hierarchowie. - Mamy ciągle na nowo domagać się zmiany ustaw, które są zagrożeniem dla naszych nienarodzonych jeszcze, ale już żyjących braci i sióstr - mówił niedawno podczas homilii abp Marek Jędraszewski. W homilii metropolita krakowski poszedł dalej i porównał aborcję do ludobójstwa podczas wojny: "Kilkadziesiąt lat temu odbywało się to na rampach kolejowych. Dzisiaj w laboratoriach. Ale logika jest ta sama i stawka jest równie podobna, gdy chodzi o życie naszych braci i sióstr”.

Zobacz też: Abp Hoser nie odpuszcza: Trzeba postawić tamę ''eugenice prenatalnej''

"Prawo do eliminowania chorych przed ich narodzinami to kontynuacja eutanazji stosowanej przez Hitlera" - to już wypowiedź przewodniczącego KEP, abp Stanisława Gądeckiego.

Aby parlament zajął się projektem "Zatrzymaj aborcję", musi podpisać się pod nim co najmniej 100 tysięcy obywateli, co biorąc pod uwagę poprzednie inicjatywy, nie będzie problemem.  

DOSTĘP PREMIUM