"Młody lekarz to wróg. Ale PiS ma pieniądze na obronę terytorialną i geotermię Rydzyka"

"Pisowski rząd ma pieniądze, by dotować swoje bojówki dla niepoznaki nazywane Wojskiem Obrony Terytorialnej czy też geotermię o. Rydzyka. Ale skąpi pieniędzy dla młodych medyków, którzy leczą wszystkich Polaków." - pisze na blogu Jarosław Makowski. Protest lekarzy-rezydentów trwa od 15 dni.

Młodzi lekarze nie ograniczają się do postulatów dotyczących podwyżek dla siebie. Chcą zmian systemowych i szybkiego zwiększenia nakładów na służbę zdrowia.

Ich protest stał się dużym wyzwaniem dla PiS. I dla sprzyjających władzy mediów.

"Gdy się okazało, że młodzi lekarze nie zamierzają składać broni, ba, że popierają ich studenci medycyny i pacjenci, gdy się okazało, że nie zamierzają też emigrować, jak im doradzała posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz, do akcji wkroczył Jarosław Kaczyński i TVPiS. Prezes w proteście medyków zobaczył spisek, którego celem jest obalenie rządu PiS. W ten sposób Kaczyński odwołuje się do znanej i przetestowanej strategii, czyli insynuacji i szczucia" - ocenia Jarosław Makowski, filozof i teolog.

Ofensywa

Efekty kursy PiS doskonale widać w mediach publicznych, które chętnie zajmują się lustrowaniem młodych lekarzy. By pokazać, że wcale biedni nie są i protestować przeciwko rządowi Beaty Szydło nie powinni.

"To co TVP zrobiła ws. dr Pikulskiej, to po prostu świństwo" - Zandberg o TVP i "wyśmienicie opłacanych aparatczykach medialnych">>>

"Czy można się jakoś bronić przed pisowską insynuacją, szczuciem i oczernianiem?" - pyta Makowski na blogu w serwisie Polityka.pl.

Zdaniem filozofa i teologa, przede wszystkim atakowani nie mogą dać się zaszantażować.

Tym bardziej że pisowski rząd nie ma problemu, by dotować fikcyjne Wojska Obrony Terytorialnej, kampanię antysądową, geometrę o. Rydzyka, strzelnicę w każdej gminie, a nie ma pieniędzy na służbę zdrowia. Przecież to jawny absurd

- ocenił.

Każdy może stać się wrogiem

Makowski nie ma wątpliwości, że w obliczu zmasowanych ataków na młodych lekarzy, "systemowej nienawiści produkowanej przez rząd", ten kto przeciwstawia się władzy "powinien móc liczyć na solidarność ze strony ludzi przyzwoitych".

Jest naiwnością sądzić, że PiS zostawi nas w spokoju, bo będziemy siedzieć cicho, schowamy się w swojej prywatności. Nie znasz dnia i godziny, kiedy okaże się, że z jakiegoś powodu przeszkadzasz pisowskiej władzy. Tylko solidarność w takiej sytuacji jest skuteczną bronią

- napisał filozof na blogu.

Protestujący rezydenci

Ultimatum Szydło? Rezydent: My dotrzymaliśmy słowa, a zostaliśmy potraktowani nieelegancko

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM