Schetyna szuka ratunku. "Chce się schować za młodymi. Negocjacje przy herbacie"

"Pomysłem Schetyny na ucieczkę do przodu są wspólne listy zjednoczonej opozycji w wyborach samorządowych w 2018r." - pisze w "Newsweeku" Renata Grochal. Lider PO walczy nie tylko o sukces wyborczy. "Jeśli przegra wybory samorządowe, to następnego dnia młodzi rzucą mu się do gardła, a tego raczej nie przetrwa" - ocenia dziennikarka.

Grzegorz Schetyna od lipca rozmawia z Ryszardem Petru o wspólnych listach wyborczych.

"Raz na dwa tygodnie do gabinetu Grzegorza Schetyny w Sejmie sekretarka wnosi dwie herbaty.  Nie ma cygar ani białego wina, które często towarzyszą spotkaniom  lidera PO z jego partyjnymi  współpracownikami. Ludzie Schetyny wiedzą, że skoro na stół wjeżdża herbata, to w skórzanym  fotelu na wprost przewodniczącego zasiada Ryszard Petru, lider Nowoczesnej. Petru cygar nie znosi, a wina w Sejmie nie pije" - relacjonuje dziennikarka "Newsweeka".

Kolejne sondaże bezlitośnie pokazują, że w pojedynkę ani PO, ani żadna inna partia, nie mają szans na pokonanie Prawa i Sprawiedliwości. Ostatni raz Platforma zbliżyła się do prowadzącego PiS wczesną wiosną. Po awanturze wokół wyboru Donalda Tuska na drugą kadencję, na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej.

Grzegorz Schetyna pytań o sondaże nie lubi. - Pamiętam czasy jak PO miała 59-60 proc. poparcia i niektórzy mówili, że nie mamy z kim przegrać - mówił w TOK FM ku przestrodze tych, którzy sondaże traktują jak wyrocznię.

Ale nie był w stanie ukryć irytacji, kiedy Piotr Kraśko dopytywał go o to, jak przebudowuje PO, by miała szanse na sukcesy. - Czy ja ma wszystkich ludzi, którzy tworzyli PO zamknąć w pokoju i zgasić światło? - pytał.

Łatwo nie jest

"Pomysłem Schetyny na ucieczkę do przodu są wspólne listy zjednoczonej opozycji w wyborach samorządowych w 2018r. 'Schetyna chce postawić na młodych, niezgranych polityków tak jak Jarosław Kaczyński dwa lata temu' - mówi współpracownik lidera Platformy. Jednak część polityków Nowoczesnej do wspólnych list podchodzi nieufnie" -  informuje Renata Grochal.

Gwiazdy Nowoczesnej, jak wynika z ustaleń dziennikarki, ważą, czy warto decydować się na układ, który może zabrać im możliwość startu w wyborach.

Bo trudno się przecież spodziewać, że PO zgodzi się np. na rezygnację z wystawienia w Łodzi obecnej prezydent Hanny Zdanowskiej, by dać szansę Nowoczesnej. A z Łodzi jest jedna z najbardziej znanych polityczek tej partii - Katarzyna Lubnauer.

"Gasiuk-Pihowicz zastąpi w PO Gronkiewicz-Waltz?"

Schetyna ma kłopoty także z innymi potencjalnymi sojusznikami. PSL nie chce wspólnych list, bo "Kosiniak-Kamysz mówi, że elektoraty PSL i Platformy oraz Nowoczesnej się wykluczają".

Łatwo nie jest też pozyskać rozpoznawalną Barbarę Nowacką, liderkę Inicjatywy Polskiej.

Ale przewodniczący PO nie może zrezygnować z prób zjednoczenia opozycji. "Jeśli przegra wybory samorządowe, to następnego dnia młodzi rzucą mu się do gardła, a tego raczej nie przetrwa. I przewodniczący PO świetnie zdaje sobie z tego sprawę" - ocenia Renata Grochal..

DOSTĘP PREMIUM