"Format większy niż kierownik powiatowego domu kultury" - Passent o szansach wicepremiera

"Kto zostanie premierem? Nie ma to większego znaczenia, bo politykę i tak dyktują prezes i ojciec dyrektor" - pisze na blogu Daniel Passent. Najmocniejszym kandydatem na następcę Beaty Szydło, wg spekulacji medialnych, jest Mateusz Morawiecki.

"Stosunkowo młody, inteligentny, wykształcony, zna się na gospodarce (choć obietnice składa przesadne, jest – jak mówi Petru – 'gospodarczym hochsztaplerem'), zna języki, jest reprezentacyjny, trochę zadufany i kostyczny, ale format większy niż kierownika powiatowego domu kultury" - tak Daniel Passent podsumowuje kandydaturę Mateusza Morawieckiego na kolejnego premiera.

Wicepremier to człowiek bez politycznego zaplecza. Ale jak komentuje publicysta "Polityki" i Radia TOK FM,  "po co mu własny obóz, skoro pracę zawsze znajdzie, po kolejnej rekonstrukcji spadnie na cztery łapy i jest najbogatszy w całym rządzie". Wsparcie własnego obozu politycznego nie jest też potrzebne, że to nie szef rządu kieruje polską polityką. Bo według Passenta, "politykę i tak dyktuje prezes i ojciec dyrektor".

Coraz bliżej

Premier Szydło sama podgrzała atmosferę wokół rekonstrukcji rządu, publikując tweeta, który wielu odebrało jak pożegnanie ze stanowiskiem.

"Człowiek, który grubo po północy odkrywa, że najważniejsza jest Polska, robi to, żeby podkreślić, jak bardzo poświęca swoje stanowisko dla dobra ojczyzny" - uważa Daniel Passent.

Gościem wtorkowej audycji "Salon" Daniela Passenta był prof. Jan Hartman. Całej rozmowy można wysłuchać tu:

DOSTĘP PREMIUM