Nowoczesna się zastanawia, jak wybrnąć z kompromitacji. Oto pomysły

Nowoczesna szuka pomysłu, na powrót do Sejmu debaty na temat liberalizacji przepisów antyaborcyjnych. Partia, jak mówi Katarzyna Lubnauer, rozważa przedstawienie własnej propozycji w tej sprawie.

- Jest to projekt dużo bardziej umiarkowany, od projektu Ratujmy Kobiety, który jednak jest dość skrajny. Ze względu na zapis o 15-latkach, które mogą bez zgody rodziców dokonać aborcji, z czym bardzo wielu naszych posłów się nie zgadza - stwierdziła szefowa Nowoczesnej.

Przed podjęciem decyzji w sprawie skierowania tego projektu do Sejmu, partia Katarzyny Lubnauer chce przeprowadzić konsultacje.

Między innymi z Komitetem Ratujmy Kobiety, który być może ponownie chciałby skierować pod obrady swoją propozycje. Lubnauer deklaruje, że w takim przypadku jej partia jest gotowa pomóc w zbiórce podpisów.

"Te posłanki poparły Czarny Protest, ale nie głosowały za projektem Ratujmy Kobiety">>>

W nocnym głosowaniu w sprawie losów obywatelskiego projektu Ratujmy Kobiety, przypomnijmy, nie wzięło udziału 11 polityków Nowoczesnej, wicemarszałkini Barbara Dolniak nie uczestniczy w całym posiedzeniu, a pozostałych 10 posłów po prostu nie zagłosowało.

W proteście przeciwko odrzuceniu projektu liberalizującego przepisy antyaborcyjne, troje posłów Nowoczesnej, zawiesiło - na miesiąc swoje członkostwo w partii. Wśród nich jest Krzysztof Mieszkowski, który w rozmowie z Karoliną Lewicką zasugerował, że posłowie opozycji mogą zgłosić w Sejmie - jako projekt poselski - odrzucony w głosowaniu dokument przygotowany przez Ratujmy Kobiety.

Całej rozmowy Karoliny Lewickiej z posłem Krzysztofem Mieszkowskim można wysłuchać tu:

"Zapisywałam się do partii Nowoczesna, a nie Średniowieczna". Troje posłów Nowoczesnej zawiesiło swoje członkostwo

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM