"PiS to polityczni kłusownicy". PSL traci posła, ale wiary w wyborczy sukces nie

Poseł Mieczysław Baszko zmienił PSL na Porozumienie Jarosława Gowina. Swoim wyborem sprawił poważne kłopoty partii, bo ludowcy mają za mało posłów, by utrzymać klub poselski. - Ci którzy wybierają drogę na skróty, połakomili się na frukta władzy, nie są godni mienić się ludowcami - grzmiał na konwencji samorządowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Podczas konwencji w Kraśniku, prezes PSL zapowiedział, że partia samodzielnie wystartuje w wyborach samorządowych. Ale partia jest otwarta na wszystkie środowiska. -  Idziemy pod szyldem Polskiego Stronnictwa Ludowego i z wielką wiarą, że potrafimy budować przyszłość. Ale zapraszamy wszystkie organizacje społeczne, pozarządowe, stowarzyszenia, wszystkie ruchy miejcie i wiejskie - mówił prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ludowcy w ramach programu pozarządowego proponują m.in. wprowadzenie bezpłatnych ciepłych posiłków w szkołach, walkę ze smogiem i postawienie na odnawialne źródła energii. PSL chce też, by od emerytur rolników nie były odprowadzane składki i podatki.

I choć w czasie wystąpienia prezes PSL nazywał PiS "politycznymi kłusownikami", a tych którzy "wybierają drogę na skróty, połakomili się na frukta władzy" niegodnymi by "mienić się ludowcami" z partią - chwilę po zakończeniu konwencji - pożegnał się poseł Mieczysław Baszko.

Polityk z Podlasia wybrał Porozumienie wicepremiera Jarosława Gowina.

Po odejściu posła Baszki PSL ma za mało posłów, by utrzymać w Sejmie klub poselski.

"Potrzebna jest Adele albo Presley, a nie Pet Shop Boys". Twórca PO o szukaniu następców Schetyny">>>

Rekonstrukcja rządu. Morawiecki: Polska jest pięknym żaglowcem, płynącym po coraz bardziej nieznanych morzach i oceanach

DOSTĘP PREMIUM