"To kandydaci partyjni, tak trzeba powiedzieć". PiS chce przejąć kontrolę nad KBW

Szef MSWiA przedstawił kandydatów na szefa KBW. Opozycja zwraca uwagę na to, że to osoby związane z PiS. Także szef PKW zwraca uwagę na to, ze na czele Krajowego Biura Wyborczego będą stali "partyjni kandydaci".

Min. Joachim Brodziński wskazał trzy kandydatury: Magdaleny Pietrzak, Mirosława Saneka i Pawła Szrota.

- Za organizację wyborów powinny być odpowiedzialne osoby, które są od władzy niezależne. A PiS chce by PKW wybrał Sejm, a KBW kierował funkcjonariusz powiązany z ekipą rządową. Ta ustawa nie ma na celu nic innego, jak przejecie kontroli nad wyborami - komentował w TOK FM Borys Budka.

Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości, działania PiS doprowadzą do tego, że "nie będziemy mieli do czynienia z instytucją, która w sposób obiektywny niezależny przeprowadzi wybory".  - A to podstawa w demokratycznym kraju.

Także przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Wojciech Hermeliński, zwrócił uwagę na powiązania kandydatów na szefa Krajowego Biura Wyborczego z partią rządzącej.

- Pierwszy rzut oka wywołuje wrażenie, że to kandydaci partyjni, tak trzeba powiedzieć - mówił w rozmowie z reporterem TOK FM.

Z wątpliwościami szefa PKW nie zgadza się senator PiS Jan Maria Jackowski. - Niestety, pan sędzia Hermeliński jest w tym zakresie nadwrażliwy - skomentował polityk.

Rządzący mogą skutecznie uderzyć w opozycję

Przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński zapowiedział, że Państwowa Komisja Wyborcza w środę spotka się z trójką kandydatów wytypowanych przez szefa MSWiA.

Warto pamiętać, że Krajowe Biuro Wyborcze to nie jest po prostu instytucja obsługująca PKW. Szef KBW odgrywa bardzo istotną rolę nie tylko dlatego, że przygotowuje dokumenty, na podstawie których podejmowane są decyzje o ważności wyborów.

Równie istotny jest jego wpływ na finanse partii politycznych.

- Krajowe Biuro Wyborcze to organ, który przygotowuje informacje, na podstawie których Państwowa Komisja Wyborcza podejmuje decyzje, dotyczące przyjmowania sprawozdań od partii politycznych z wykorzystania subwencji, które partie dostają oraz finansowania kampanii wyborczych. Tę "drugą nogę" pomija się w dyskusji, a zwracam uwagę jak bardzo dotkliwe szkody wyrządziłoby partiom odebranie im finansowania z budżetu państwa - mówił w TOK FM dr Adam Gendźwiłł, ekspert Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM