Nawet przy zdrowej diecie możemy się truć. Badania wykazują, że zagraża nam plastik, który... jemy

- Polska ma nie tylko problem z żywnością najwyższej jakości, ale i z wszechobecnym plastikiem - Opakowania na jedzenie są po prostu niebezpieczne - mówią w rozmowie z TOK FM naukowcy.

Moda na zdrowe jedzenie sprawiła, że jak grzyby po deszczu pojawiają się sklepy z ekologicznym jedzeniem, a my sami nakładamy na siebie coraz bardziej rygorystyczne diety. Jednak okazuje się, że nawet bez glutenu, nabiału czy cukru możemy nieświadomie się truć jedząc tylko warzywa z bazaru.

O wnioskach z obrad Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi opowiedziała - w audycji Radia TOK FM - prof. Magdalena Popowska, dyrektorka Instytutu Mikrobiologii Uniwersytetu Warszawskiego. 

- Polskie gleby są wyjałowione. Rolnicy zamiast w naturalny sposób je odżywiać, sypią dużo chemii. Suplementujemy je, a nie odżywiamy. Przestaliśmy stosować nawozy organiczne, czyli takie jak gnojówka i obornik - mówi prof. Magdalena Popowska. Rozmówczyni przyznała, że w Polsce, mimo ogromnego dofinansowania, raptem 10 proc. to uprawy ekologiczne. - I są to głównie zioła - mówi prof. Popowska.

Jak to więc możliwe, że klienci są w stanie płacić więcej za zdrowe jedzenie, a efektem tego nie jest wcale wysyp produkcji ekologicznych?  

- Niewiedza rolników. Nie zdają sobie sprawy z tego, że mogliby - nieznacznie podnosząc swoje koszty - produkować żywność zbliżoną do tej ekologicznej. Wina leży też po stronie Izb Rolniczych, których zadaniem jest edukowanie, a one tego nie robią - twierdzi prof. Magdalena Popowska. 

I dodaje, że paradoksalnie żywność z hipermarketów może być lepszej jakości, od tej z bazarów. - Hipermarkety muszą przestrzegać rygorystycznych norm. Zdarza się, że nie przyjmują od rolników konkretnego jedzenia. W takim przypadku powinno być ono zutylizowane. Jednak zdarza się, że zamiast tego nie sprzedane sklepom jedzenie trafia na bazary, gdzie nikt niczego nie sprawdza - wyjaśnia prof. Magdalena Popowska. 

Chemiczny BPA

Tymczasem naukowcy od dawna alarmują, że nie tylko chemiczna żywność, ale i plastikowe opakowania na jedzenie są niebezpieczne. Szczególnie ostrzegają przed Bisfenolem A (BPA) - substancją służącą do produkcji poliwęglanu, jednego z najpopularniejszych tworzyw sztucznych używanych do opakowań na żywność i produkcji butelki.

- Są trzy sposoby przedostawania się BPA do naszego organizmu: przez układ oddechowy i skórę. Poza tym substancja bez problemu przenika do pokarmu. Dlatego tak ważne jest zwracanie uwagi na to, w co zapakowane jest jedzenie, które na co dzień kupujemy lub, w których przechowujemy dania - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM prof. Ewa Stachowska, specjalistka z dziedziny żywienia człowieka, biochemik z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. - Polska ma nie tylko problem z żywnością najwyższej jakości, ale i z wszechobecnym plastikiem - dodaje. 

To właśnie Bisfenol A łączony jest przez naukowców z różnymi potencjalnymi problemami zdrowotnymi. Jakimi? - Przede wszystkim z męską niepłodnością (poprzez obniżenie jakości nasienia), ale ponadto wielu naukowców uważa, że BPA, może być powodem rozwoju wielu chorób przewlekłych, takich jak np. cukrzyca - tłumaczy prof. Ewa Stachowska. 

W maju ubiegłego roku Health Canada - departament zdrowia publicznego kanadyjskiego rządu - opublikował zaktualizowane badania, które kwestionują długo utrzymywane, ale wcześniej nietestowane założenie, że BPA jest nieszkodliwie metabolizowany przez wątrobę. Kanadyjscy naukowcy odkryli, że wątroba przekształca BPA w związek zwany gluksydem BPA, który ma związek z otyłością zarówno u ludzi, jak i zwierząt.

Jak podaje The Times, z najnowszych badań wynika, że aż 80 proc. brytyjskich nastolatków miało we krwi i moczu zanieczyszczenia plastikiem, który niszczy system hormonalny. Z kolei amerykański departament zdrowia i opieki społecznej opublikował raport, z którego wynika, że również noworodki karmione butelką są narażone na spożycie BPA. 

Kanada, USA, Francja bez BPA 

W rezultacie Stany Zjednoczone i Kanada zakazały stosowania BPA w butelkach i kubkach do karmienia niemowląt. Podobnie we Francji weszło w życie prawo zabraniające używania BPA do pakowania żywności. Zabroniono używania m.in. plastikowych sztućców. Nowe prawo wejdzie w życie w 2020 roku. Od tego czasu wszystkie kubki, sztućce i talerze będą musiały być wykonane w biotworzywa, który ulega rozkładowi. W Polsce na razie nie wprowadzono jeszcze takich obostrzeń, dlatego pozostaje nam sprawdzanie oznaczeń na opakowaniach.

Symbol „BPA FREE” oznacza, że produkt nie zawiera Bisfenolu A. Alternatywą dla powszechnie stosowanych plastików są też pojemniki szklane oraz plastiki oznaczone cyfrą 2 (HDPE) i 5 (PP). Niedopuszczalne z kolei jest podgrzewanie w mikrofalówce jedzenia w pojemnikach wykonanych z tworzyw oznaczonymi symbolami: 03 PVC oraz 07 O.

DOSTĘP PREMIUM