Policja dumna z siebie. Po zatrzymaniu przeciwników marszu ku czci "Burego" pokazuje podziękowania

- Ci, którzy sprzeciwiali się marszowi narodowców zostali potraktowani jako osoby zakłócające porządek - ocenia reporter TOK FM Jakub Medek. Policja siłą usunęła osoby, które manifestowały przeciwko marszu ONR w Hajnówce. Teraz publikuje list od osoby, która dziękuję za interwencję.

Nie milkną komentarze po sobotnim marszu w Hajnówce, gdzie co roku ONR maszeruje z podobizną Romualda Rajsa "Burego", którego oddział w 1946 roku, wymordował prawosławnych mieszkańców.

Przepychanki z policją

W tym roku po raz pierwszy odkąd organizowane są marsze prawicy, mieszkańcy zorganizowali własną kontrmanifestację. Dwie godziny przed demonstracją narodowców około 150 osób (m.in. rodziny zamordowanych) pojawiło się przed pomnikiem ofiar wojen, przemocy i represji.

Zapalono znicze oraz odczytano imienną listę ofiar "Burego". - Nie było tam partyjnych przemówień, żadnego lansowania się. To było ciche, ale szczególnie wstrząsające upamiętnienie - podkreśla reporter TOK FM Jakub Medek, który obserwował sobotnie wydarzenia.

Do Hajnówki przyjechały również osoby oburzone organizacją marszu ONR. Swoją obecność zaznaczyli "Obywatele RP". Część z nich próbowała stanąć z transparentem "Moją ojczyzną jest człowieczeństwo". Jednak błyskawicznie została usunięta przez policję, a osoby, które odmówiły wylegitymowania, zawieziono na komisariat.

- Zdecydowanie to marsz narodowców był marszem ochranianym, idącym w policyjnej eskorcie. Natomiast ci, którzy mu się sprzeciwiali zostali potraktowani jako osoby zakłócające porządek - ocenił Jakub Medek.

Policja: "przyniósł nam honor"

W sumie zatrzymano 15 osób.

Tymczasem policja broni się przed zarzutami, że zachowała się agresywnie, twierdząc, że "była zmuszona do użycia siły fizycznej w stosunku do osób, które próbowały zakłócić przebieg legalnie zgłoszonej manifestacji".  

W specjalnym oświadczeniu, które umieszczono na Twitterze możemy przeczytać, że jedna z osób, wobec której policjanci podejmowali działania, podziękowała im za interwencję.

"Jedna z osób, w stosunku do których policjanci podejmowali czynności służbowe w związku z łamaniem prawa, skierowała podziękowania na ręce Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Hajnówce komisarza Jakuba Ciulkina. W tych krótkich ale jakże prawdziwych podziękowaniach, podkreślona jest postawa interweniującego funkcjonariusza oraz wyrażona opinia, że takim zachowaniem interweniujący funkcjonariusz przynosi Policji honor" (pisownia oryginalna) - napisała podlaska policja.

Protesty nie tylko w Polsce

Marsz ONR w Hajnówce co roku budzi kontrowersje. O odwołanie tegorocznej demonstracji apelowali hajnowscy radni. W tej sprawie skierowali do ministra spraw wewnętrznych apel o zmianę przepisów ustawy o zgromadzeniach, tak by można było zakazywać demonstracji, które mogą wzbudzać waśnie etniczne.

Planami marszu zaniepokoiło się również białoruskie MSZ.

- Przeprowadzenie planowanego marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce oznaczałoby "sztuczne wzniecanie nienawiści pomiędzy Białorusinami i Polakami – skomentował  rzecznik białoruskiego MSZ Dzmitry Mironczyk, dodając: Romuald Rajs "Bury" to zbrodniarz wojenny. 

Czytaj też: AK kłamała ws. kolaboracji Brygady Świętokrzyskiej NSZ z gestapo? Poseł Kukiz'15: Oczywiście!>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM