Studenci weszli na dziedziniec Pałacu Arcybiskupów i zagrozili strajkiem. "Kuria jest okupowana!"

- Nie może być tak, że kobiety będą sprowadzane do roli inkubatorów - mówiła dr Ewa Majewska, podczas protestu zorganizowanego przez Studencki Komitet Antyfaszystowski w Warszawie.

Studentki i studenci przeszli sprzed Uniwersytetu Warszawskiego pod Ministerstwo Zdrowia. Potem weszli na dziedziniec warszawskiej kurii. W akcji brało udział około 300 osób, nie tylko studentów.

- Gdyby mężczyźni w Polsce mieli takie problemy zdrowotne jak kobiety w ciąży, to badania prenatalne byłyby obowiązkowe. Nie może być tak, że kobiety będą sprowadzane do roli inkubatorów. Żądamy równego dostępu do opieki medycznej, nowoczesnych - a nie przedpotopowych - standardów. Żądamy także wolności światopoglądowej, wolności do decydowania o własnym losie oraz podmiotowości - mówiła przemawiająca na terenie UW dr Ewa Majewska.

Członkowie Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego zapowiedzieli, że jeśli PiS nie odrzuci projektu "Zatrzymaj aborcję" - rozpoczną protest okupacyjny Uniwersytetu Warszawskiego. Rozważają także blokadę bram uczelni oraz bojkot zajęć.

PiS się trochę cofa. Na jak długo?

Studencki protest odbył się niedługo po tym, jak w Sejmie zapadła decyzja o odwołaniu zaplanowanego na dziś posiedzenia komisji polityki społecznej, które miało dotyczyć wspieranego przez duchowieństwo projektu "Zatrzymaj aborcję". Według autorów projektu - z obowiązujących przepisów należy wykreślić możliwość przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży z przesłanki embriopatologicznej.

Czytaj też: Biskupi chcą zakazu aborcji z powodu ciężkiego uszkodzenia płodu. Protesty pod diecezjami w całym kraju>>>

Decyzją o odwołaniu posiedzenia oburzona była Kaja Godek, liderka inicjatywy "Zatrzymaj aborcję". "Gratuluję znalezienia kolejnego wybiegu, aby nie podejmować prac nad projektem i aby dzieci z Downem dalej były zabijane" - napisała na Twitterze.

Zdaniem byłej premier Ewy Kopacz, odłożenie posiedzenia komisji może świadczyć o tym, że PiS przestraszył się Czarnego Piątku.

"Kobiety wściekłe na posłów PiS. Skrzykują się na Czarny Piątek">>>

- Zastanawiałam się, dlaczego oni nagle przyśpieszyli i teraz się wycofali, nie procedują tego. Jestem przekonana że zapowiedź obecności Polek i Polaków na piątkowym Czarnym Proteście, wystraszyła Kaczyńskiego. On się boi demonstracji na ulicach. On się naprawdę tego boi - ocenia Kopacz.

Piątkowy protest odbędzie się pod hasłem "Jedziemy na Warszawę". Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiada, że do stolicy przyjadą autokary z co najmniej kilkunastu miast.

DOSTĘP PREMIUM