Lempart o roli PiS w Czarnym Piątku. "Myśleli, że rozbiją nam protest, a wywołali dziką furię"

- Wokół praw kobiet będą się kręcić wybory - oceniła Marta Lempart, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Dziś w Warszawie odbędzie się Czarny Piątek - protest przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej.

Marta Lempart, która gościła dziś u Mikołaja Lizuta w TOK FM, jest oburzona reakcją PiS na zapowiedź Czarnego Piątku. Po tym jak Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiedział protest - z harmonogramu prac sejmowych nagle zniknęło posiedzenie sejmowej komisji polityki społecznej, która miała zająć się projektem "Zatrzymaj aborcję".

- Odwołali posiedzenie komisji, myśleli że tak rozbiją nam ten protest. A wzbudzili  absolutnie dziką furią, tą manipulacją, grzebaniem  w harmonogramie. To jest niepoważne! Powtarzają się komentarze, że to "pajace", niech dorosną. Nie będzie tak że będziemy tak... "kicać" – zwoływać, odwoływać protesty - mówiła w rozmowie z Mikołajem Lizutem w TOK FM.

Lempart podkreśliła, że taktyczne odwołanie posiedzenia komisji, która miała zająć się projektem zaostrzającym i tak już restrykcyjne przepisy antyaborcyjne, oburzyło bardzo wiele osób. - Na dzisiejszy protest ludzie idą m.in. dlatego, że takie zachowanie ich obrzydza. Idą przeciwko tej jakości sprawowania władzy, lekceważeniu procedur, regulaminu, tego, co tak naprawdę jest etosem, zapomnianym przez PiS i niszczonym. Sejm, parlament to jest etos Rzeczypospolitej - mówiła założycielka Strajku Kobiet.

Zdaniem Marty Lempart, PiS nie przewidział, że kwestia praw kobiet będzie tym elementem, który zagrozi jego władzy. - Czy się skończy rewolucją? Nie wiem. Ale na pewno prawa kobiet to element, który będzie im zagrażał. Wiem, że o to się rozbije sprawa w wyborach parlamentarnych. To kobiety zdecydują, kto wygra – przekonywała.

Czarny Piątek

W Warszawie, gdzie w protestach wezmą udział m.in. mieszkanki i mieszkańcy wielu polskich miast, bo hasłem piątkowej akcji jest "Jedziemy na Warszawę".

W stolicy od rana przeciwniczki zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych są bardzo aktywne i widoczne.

O 14 przy stacji metra Świętokrzyska odbędzie się akcja "Spacerniak". Godzinę później przed siedzibą Archidiecezji Warszawskiej, przy ul. Miodowej, zacznie się marsz pod hasłem "Wasza wiara, od nas z dala!". Uczestniczki i uczestnicy Traktem Królewskim przejdą do Ronda Dmowskiego: mają zatrzymywać się przed każdym kościołem na trasie marszu.

O 16 zacznie się protest przed Sejmem, a o 18 przeciwnicy zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych mają manifestować przez siedzibą PiS, przy ul. Nowogrodzkiej.

Akcję Strajku Kobiet wspierają organizacje społeczne, KOD, Obywatele RP, a także politycy, nie tylko ci zasiadający w Sejmie.

A przeciwnicy Czarnego Piątku organizują dziś "Biały Piątek"

Komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka wzywa Sejm do odrzucenia projektu "Zatrzymaj aborcję". Zdaniem Nilsa Muižnieksa, dalsze ograniczanie praw seksualnych i reprodukcyjnych Polek będzie sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami naszego kraju w zakresie praw człowieka.

Po południu protesty odbędą się w wielu miastach w Polsce. Między innymi:

  • Szczecin - pl. Solidarności;
  • Wrocław - Rynek, pod Pręgierzem;
  • Kraków - Rynek Główny;
  • Toruń przed pomnikiem Mikołaja Kopernika;
  • Gdańsk przed siedzibą rady miasta;
  • Krosno -  przed biurem posła PiS Stanisława Piotrowicza.

Manifestacja przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych odbędzie się też w Londynie - przed polską ambasadą.

Komisja otworzyła drzwi

Powodem zwołania Czarnego Piątku są sejmowe prace nad obywatelskim projektem "Zatrzymaj aborcję". Autorzy dokumenty chcą całkowitego zakazu przeprowadzania aborcji z powodu ciężkich wad płodu A z tego powodu dokonywana jest zdecydowana większość legalnych zabiegów usuwania ciąży.

W poniedziałek komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała projekt "Zatrzymaj aborcję". Wczoraj prace nad dokumentem miała zacząć sejmowa komisja rodziny i polityki społecznej, ale w ostatniej chwili posiedzenie odwołano.

Sejmowe prace nad projektem ograniczającym możliwość przeprowadzania legalnej aborcji radykalnie przyspieszyły po apelu Episkopatu Polski. Biskupi w specjalnym komunikacie ogłosili, że "apelują o niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych" nad projektem firmowanym przez Kaję Godek i "Zatrzymaj aborcję".

Czytaj też: "Ta dyskusja to stek bzdur i kłamstw". Federacja na Rzecz Kobiet o obradach nad zakazem aborcji>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM