Sąd: Dziennikarz "GW" relacjonujący protest w Puszczy Białowieskiej - winny

Sąd w Hajnówce uznał, że dziennikarz "GW" Maciej Chołodowski - relacjonujący jeden z protestów w Puszczy Białowieskiej - złamał zakaz wstępu do lasu. Ale sąd odstąpił od wymierzenia kary.

Lasy Państwowe zarzucały dziennikarzowi, że relacjonując jeden ze spacerów obywatelskich po Puszczy Białowieskiej złamał zakaz wstępu do lasu. 

Maciej Chołodowski bronił się, podkreślając, że wykonywał obowiązki służbowe. Przywoływał też konstytucję, dającą prawo do pozyskiwania informacji. Udowodnił też, że strażnicy leśni kłamali, twierdząc, że nie wiedzą, że zatrzymują dziennikarza.

Sąd uznał jednak, że dziennikarz rzeczywiście złamał zakaz wejścia do lasu, jest więc winny. Równocześnie odstąpił od wymierzenia kary - 500 zł grzywny, uznając, że dziennikarz działał w stanie wyższej konieczności, a zdobycie przez niego informacji było ważniejsze niż zakaz Lasów Państwowych.

Wyrok nie jest prawomocny. Chołodowski nie wyklucza apelacji.

Spacer obrońców puszczy

Do zdarzenia, przypomnijmy, doszło w maju 2017 roku. Spacer został zorganizowany przez obrońców Puszczy Białowieskiej, m.in. fundację Dzika Polska.

Według aktywistów zakaz wstępu na teren lasu został wydany po to, aby ukryć przed opinią publiczną skalę wycinki. Spacer miał zwrócić na to uwagę. 

Czytaj też: Zostali uniewinnieni, teraz sami donoszą do prokuratury. Ekolodzy chcą ukarania nadleśniczego z Hajnówki>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM