W biurze posłanki PO znaleziono podsłuch. Założył go kolega z partii

Zarzut podłożenia podsłuchu w biurze posłanki PO Agnieszki Hanajczyk w Aleksandrowie Łódzkim usłyszał Grzegorz T. To pracownik tamtejszego magistratu i jej kolega z partii.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła sama posłanka. 

Do 2 lat więzienia

- Pokrzywdzona przekazała nam pewne sugestie co do prawdopodobnych sprawców. Te informacje się potwierdziły - mówi Radio TOK FM rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

36-letni mężczyzna podczas przesłuchania przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień.

- Grozi mu kara grzywny ograniczenia wolności bądź pozbawienia wolności w wymiarze do lat dwóch - wyjaśnia Kopania. 

Regionalni działacze Platformy chcą jego usunięcia z partii.

"Nie chodzi o wielką politykę"

Przypomnijmy. Podsłuch w biurze Agnieszki Hanajczyk odkryły w 26 marca koleżanki posłanki, które wspólnie zajmują się organizację „Balu czerwonej róży”.

Od razu sprawę zgłoszono policji. Na miejscu pojawiła się prokuratura, która zabezpieczyła sprzęt. Obecnie urządzenie jest poddane badaniom. 

Dlaczego w biurze posłanki pojawił się podsłuch? Sama poszkodowana twierdzi, że nie podejrzewa, aby chodziło o wielką politykę, bo "od wielu lat jest szeregowym posłem i zajmuje się polityką społeczną". 

DOSTĘP PREMIUM