Lasy Państwowe rezygnują z komercyjnych odstrzałów żubrów. Tego rozwiązania domagano się od dawna

Od tej pory, jeśli jakieś zwierzę będzie wymagało eliminacji, zastrzeli je, w ramach obowiązków służbowych, pracownik Lasów Państwowych. Takiego rozwiązania od dawna domagały się organizacje pozarządowe i część naukowców.

Decyzję dyrektora generalnego Lasów Państwowych nadleśnictwa z Puszczy Boreckiej i Knyszyńskiej nie będą już oferowały myśliwym możliwości zabicia żubra.

Bo za stare na życie  

Chociaż zwierzęta te są w Polsce pod ochroną, do tej pory można było kupić odstrzał żubra. Razem z trofeami, czyli głównie skórą i głową, myśliwy musiał za to zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Leśnicy zapewniali, że sprzedają odstrzały zwierząt, które i tak trzeba wyeliminować z powodu chorób lub agresywnego zachowania. Jednak z niezależnych raportów wynikało, że często zabijano zwierzęta zdrowe, np. przywiezione specjalnie w tym celu z innych hodowli.

Naginanie prawa 

Dlatego organizacje pozarządowe od lat domagały się z zakazu komercyjnych odstrzałów żubrów. Wskazywały, że sprzedawanie prawa do polowań na te chronione zwierzęta jest jeśli nie łamaniem, to mocnym naginaniem prawa.


W Puszczach Boreckiej i Knyszyńskiej żyje około 300 żubrów. W tym roku leśnicy planowali odstrzelić 40.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM