Wojewoda zmienił nazwę placu na Lecha i Marii Kaczyńskich. Mieszkańcy walczą w sądzie

Mieszkańcy Śląska nie składają broni w sprawie placu Wilhelma Szewczyka, który wojewoda przemianował na plac Lecha i Marii Kaczyńskich. Wystąpili do wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Przedstawiciele Stowarzyszenia BoMiasto wystąpili z petycją do wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, o dopuszczenie do udziału w postępowaniu w sprawie zmiany nazwy placu przy katowickim dworcu kolejowym. 

Brak konsultacji społecznych

Przypomnijmy. Wojewoda Jarosław Wieczorek zmienił nazwę placu Szewczyka w Katowicach pod koniec ubiegłego roku. Zrobił to bez rozgłosu. Zwołał konferencję, na której poinformował dziennikarzy, że na podstawie ustawy dekomunizacyjnej zmienia nazwy 11 ulic m.in. w Częstochowie, Zabrzu, Mysłowicach, Sosnowcu, Rybniku i Rudzie Ślaskiej. Nie wspomniał jednak o zmianie placu Szewczyka w Katowicach na plac Marii i Lecha Kaczyńskich. O decyzji wojewody nie wiedziały nawet władze Katowic. 

Decyzję wojewody zaskarżyła katowicka rada miasta do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Zmiana nazwy placu wywołała też duże emocje wśród mieszkańców Katowic. Kilka dni po publikacji zarządzenia na placu Szewczyka odbył się protest, który zgromadził kilkaset osób. Teraz mieszkańcy zbierają podpisy, powołując się m.in. na pominięcie konsultacji społecznych przy nadaniu nowej nazwy placowi. 

Chcemy, żeby głos mieszkańców był usłyszany również w sądzie. Uważamy, że mieszkańcy mają prawo do miasta. Działamy na rzecz demokracji miejskiej. Wierzymy, że miasto jest dla mieszkańców

- mówi Patryk Białas ze Stowarzyszenia Bo Miasto.

Do tej pory przeciwko decyzji wojewody podpisało się około 7 tysięcy osób.

Nacjonalista i separatysta śląski

Kim był Wilhelm Szewczyk? Funkcjonariuszem partyjnym, pracownikiem Wydziału Informacji i Propagandy Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Zasiadał w Sejmie „z ramienia PZPR”, choć został wybrany jako bezpartyjny. Pełnił tę funkcję 6 kadencji, od 1957 z przerwą w latach 1965–1969 aż do 1980. Współtworzył też socrealistycznie sprofilowany miesięcznik „Śląsk Literacki” i proreżimowe „Poglądy”.

O Szewczyku wiadomo również, że w II połowie lat 30. XX wieku związany był z ruchem narodowo-radykalnym. W czasie II wojny ukrywał się przed Niemcami na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Natomiast na przełomie lat 40. i 50. był inwigilowany jako „klerykał”, „nacjonalista” i „separatysta śląski”.

Do zdekomunizowania wojewoda śląski ma w sumie 128 patronów. Oprócz placu Szewczyka „rozprawił się” również z Edwardem Gierkiem, byłym I sekretarzem KC PZPR, patronem ronda w Sosnowcu. Teraz jest to rondo Zagłębia Dąbrowskiego.

Gorąco w Poranku: Pan nie reprezentuje interesu suwerena, ale interes polityczny

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM