Posłanka Kukiz'15: To patologia, że nie można powiedzieć wprost, czy idzie się na odsłonięcie pomnika

- Do takiej właśnie sytuacji doprowadziła wojna polsko-polska. Boimy się zaszufladkowania. To jest patologia, to nie jest normalne - mówiła Agnieszka Ścigaj, posłanka Kukiz'15.

Część posłów Kukiz'15 będzie na dzisiejszym odsłonięciu pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na warszawskim Placu Piłsudskiego - poinformowała na antenie Radia TOK FM Agnieszka Ścigaj. Sama nie wybiera się na uroczystość, bo jak mówi, wcześniej miała zaplanowane inne zajęcia. 

Polska zakładnikiem konfliktu PO-PiS 

- W zdrowym normalnym państwie, gdyby nie byłoby sytuacji PO-tej PiS-owej, tej walki emocjonalnej, to bym zadała panu redaktorowi pytanie: czy wybrałby się pan na odsłonięcie pomnika, po ośmiu latach, wielkiej tragedii narodowej - zwróciła się do gospodarza Poranku Jana Wróbla. 

- Dla mnie nie byłoby nic dziwnego w powiedzeniu: tak idę na odsłonięcie pomnika. Ale cała opinia publiczna będzie się zastanawiać czy jestem zwolennikiem PiS-u, czy nie jestem. I to jest nienormalne - mówiła dalej, dodając: 

Do takiej sytuacji doprowadziła ta wojna polsko-polska, że człowiek nie może powiedzieć, jak chce upamiętnić tę chwilę, bo zostanie zaszufladkowany. To jest dla mnie patologia. To nie jest normalne

- Miałem taką skłonność, aby iść na obchody katastrofy w pierwszą rocznicę, ale wtedy ona była tak przejęta kluby "Gazety Polskiej". I faktycznie okazało się, że tam nie pasuję - wtórował jej prowadzący. - Winy akurat za to nie przerzucałbym na Platformę czy PSL, które tamtego 10 kwietnia nie prowadziły narracji, że albo musisz wziąć udział w obchodach, albo jesteś złym człowiekiem - dodał. 

"Te drzwi są obrotowe"

- Nie wiem, kto był winny początku tej wojny. Ona cały czas trwa. Wiem, że te drzwi są obrotowe. Część tych ludzi jest w konflikcie od dawna. Niektórzy są po jednej albo po drugiej stronie. Albo się czasami wymieniają - powiedziała. 

Poseł Ścigaj, zwróciła też uwagę na to, że mimo to iż upłynęło tyle lat od katastrofy smoleńskiej, nie jesteśmy w stanie doczekać się dobrego śledztwa.

- Nawet jak się ustali jakieś fakty, to opinia publiczna w to nie uwierzy - skomentowała, nazywając sprawę śledztwa "wojną emocjonalną pomiędzy elektoratami". 

Przypomnijmy. Pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej został ustawiony na warszawskim Placu Piłsudskiego wbrew władzom stolicy. Decyzję o lokalizacji podjął wojewoda mazowiecki, który przejął administrowanie placem od władz stolicy. Było to możliwe dzięki nadaniu placowi przez resort spraw wewnętrznych statusu terenu zamkniętego. 

DOSTĘP PREMIUM