Polska Fundacja Narodowa kosztuje nas ponad 600 tys. zł dziennie. I pilnie strzeże swoich tajemnic

- Obserwuję oburzenie na działalność Fundacji Narodowej po różnych stronach sceny politycznej. Otrzymuje duże kwoty z publicznych pieniędzy i nie wiemy, co się z tym dzieje - mówił w TOK FM Marek Tatała z FOR.

Polska Fundacja Narodowa zasłynęła przede wszystkim kampanią billboardową promującą reformę sądownictwa przygotowaną przez PiS, w której roiło się od nieścisłości. Akcja kosztowała 19 mln zł. Teraz fundacja szykuje kolejną akcję - chce, by jacht z Mateuszem Kusznierewiczem, pływając po morzach i oceanach, sławił stulecie odzyskania niepodległości.

Fundacja działa dzięki niemałym pieniądzom z państwowych firm, które wpłaciły dotąd już niemal 100 mln złotych.

- Myślę, że największe wrażenie robi przeliczenie milionów na kwoty dzienne. Patryk Wachowiec z FOR wyliczył, że to jest ponad 600 tys. zł dziennie. To środki publiczne, które wpływają do tej fundacji - mówił Marek Tatała z fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju w rozmowie z Agatą Kowalską.

Jak podkreślił gość TOK FM, w mediach społecznościowych obserwuje "oburzenie na działalność fundacji i to po różnych stronach sceny politycznej".  - Widziałem prawicowych publicystów krytykujących działalność fundacji. Przejrzystość w działaniu by się wszystkim przydała. To jednak duża kwota z publicznych pieniędzy, a nie wiemy, co się tym dzieje - stwierdził Tatała.

Czytaj też: Prawicowy dziennikarz o Polskiej Fundacji Narodowej: "To kuriozalny i drastyczny przypadek">>>

Sąd nie ma wątpliwości

Szansę na zmianę polityki fundacji daje wyrok, wydany we wtorek przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Sąd uznał, że skoro fundacja dysponuje majątkiem publicznym, a jej inicjatorem jest polski rząd, to jest zobowiązana do udzielania informacji publicznej.

Wyrok dotyczył dziennikarza Polsatu Jana Kunerta, który starł się dowiedzieć komu i ile płaci fundacja. Ale informacji nie uzyskał.

Po ogłoszeniu wyroku Polska Fundacja Narodowa poinformowała, że uznaje orzeczenie i traktuje wyrok jak "nowe otwarcie w relacjach między fundacją i mediami".

Ale prawdziwego "nowego otwarcia" nie widać. 

- Chcieliśmy porozmawiać z przedstawicielami fundacji. Wczoraj się nie udało. I dziś znowu się nie udało. Dziś otrzymaliśmy za to odpowiedź mailową - cytuję - "z przykrością informujemy, że przedstawiciele fundacji upoważnieni do reprezentowania jej w mediach, w tym czasie mają zaplanowane spotkania – na wszystkie pytania możemy odpowiedzieć drogą mailową”. W przypadku wywiadu radiowego byłoby to niewskazane - komentowała Agata Kowalska.

Co dalej?

Gość dziennikarki też chce sam sprawdzić, czy PFN naprawdę wzięła sobie do serca wyrok warszawskiego sądu. - Zapytałem o wynagrodzenia członków zarządu fundacji. Zapytałem też o temat ostatnio modny, czyli czy były wypłacane jakieś premie. Być może jakieś spektakularne sukcesy w promowaniu Polski zostały nagrodzone - mówił przedstawiciel fundacji FOR.

Tatała zwrócił też uwagę na to, że na stronie internetowej fundacji nie ma nawet... statutu. Nie można więc sprawdzić, czy najbardziej znana kampania PFN jest zgodna ze statutem fundacji.

Polska Fundacja Narodowa powstała w 2016 roku. Miała promować wizerunek Polski za granicą. Fundacja dysponuje wielomilionowym budżetem - jej konto zasiliły wielkie państwowe spółki, m.in. Orlen, KGHM, PZU, PKO BP czy PGNiG.

Czytaj też: Podliczono, jak "czyści" PiS: tylko w administracji wymieniono ponad 11 600 urzędników>>>

DOSTĘP PREMIUM