Mocne słowa na manifestacji w Gdańsku: Ocalałam z Holokaustu. Zaoszczędźmy tego horroru innym

Około 1,5 tysiąca osób, według wyliczeń organizatorów, wzięło udział w gdańskiej manifestacji antyfaszystowskiej. Była to odpowiedź na ubiegłotygodniowy przemarsz ONR-u.

Sobotnia manifestacja odbyła się pod hasłem "Demokratyczny Gdańsk mówi NIE dla nacjonalizmu i faszyzmu" i jest odpowiedzią na zeszłotygodniowy marsz Obozu Narodowo Radykalnego, który dokładnie tydzień temu, pod sztandarami z falangą przeszedł przez miasto.

Wątek solidarnościowy

Dzisiaj przed ratuszem głównego miasta zgromadziły się tłumy gdańszczan. Demonstrację organizował prezydent Paweł Adamowicz. Jak dodaje, gdy do głosu dochodzą skrajne ruchy, nie można udawać, że nic się nie dzieje:

Demokratyczny, proeuropejski Gdańsk chce wyraźnie zademonstrować, że większość spośród nas myśli o patriotyzmie w kategoriach między narodami

- mówił w czasie manifestacji. 

Adamowicz przypomniał też stanowisko członków Solidarności z jej pierwszego zjazdu, mówiące o tym, że związek "sprzeciwia się wszelkim podziałom narodowościowym i walczyć będzie o zagwarantowanie pełni praw obywatelskich wszystkim Polakom niezależnie od ich przynależności narodowej lub pochodzenia". 

- Na transparentach i plakatach dominowało nawoływanie do zatrzymania rozpędzającego się nacjonalizmu, do opamiętania się i powiedzenia stop, niebezpiecznym skrajnościom. Wśród uczestników wyczuwalny był niepokój, właściwie wszyscy tłumaczyli swoją obecność podobnie - relacjonował z kolei reporter Radia TOK FM, Paweł Radzewicz. 

Zobacz także: PiS zapowiada walkę z nazizmem. Brudziński przekonuje, że w Niemczech jest gorzej

"Na to się nie zgadzamy"

Uczestnicy manifestacji głośno sprzeciwiali się nacjonalizmowi, o tym, że prowadzi on do dramatu ludzkości, przekonywała Magdalena Wyszyńska ocalała z Holocaustu, domagała się delegalizacji organizacji, nawiązujących do faszyzmu.

Cudem przeżyłam okupację Hitlera i dokładnie wiem, czym jest nieuzasadniona nienawiść poniżej godności ludzkiej. Chciałabym zaoszczędzić tego horroru wszystkim naszym pokoleniom. Mam nadzieję, że trafi to do serc odpowiednich organów, niezależnie od religii i skłoni ich do podjęcia radykalnych środków

- powiedziała.

- Nie mogę być obojętny, gdy rząd naszego kraju zezwala na odbudowę faszyzmu, który dzieje się według scenariusza hitlerowskiego. Tam też problem początkowo lekceważono i udawano, że to nic groźnego, a stało się to, co się stało - mówił z kolei jeden z uczestników manifestacji. 

- Nie zgadzamy się na to, żeby faszyzm się rozrastał za przyzwoleniem aktualnie panującej władzy. Tylko tyle, aż tyle. Co poczułam dowiadując się, że ONR z flagami pod falangą przeszedł przez Gdańska? Dreszcze - powiedziała inna uczestniczka manifestacji, dodając:

Jestem za młoda, żeby pamiętać, ale za stara, żeby nie wiedzieć, co to może znaczyć na przyszłość dla nas wszystkich

Manifestacja przebiegła spokojnie. Przed jej organizacją środowiska narodowe zapowiadały kontrdemonstracje, z zapowiadanych 11 odbyła się jedna, a jej uczestników dało się policzyć na palcach. 

Poseł Jakubiak o neonazistach: Mamy do czynienia z wariatami

DOSTĘP PREMIUM