"Skandaliczne i oburzające". Kancelaria Sejmu nie pozwoliła na dostęp fizjoterapeutów do protestujących niepełnosprawnych

- Skandaliczna i oburzająca - tak decyzję Kancelarii Sejmu o niewpuszczeniu rehabilitantów i fizjoterapeutów - oceniają protestujący rodzice.

Specjalistów do Sejmu formalnie zaprosiła Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. Władze Sejmu odrzuciły prośbę. Na razie bez podania jakiegokolwiek uzasadnienia. 

"To podłe"

- Nie możemy mówić o sercu z kamienia czy sercu z lodu. To jest brak serca. Chorych ludzi władze Sejmu chcą wziąć tzw. głodem, czyli trudnymi warunkami. To podłe, niehumanitarne i nieludzkie - skomentowała tę decyzję posłanka. 

- Po ponad tygodniu protestu nasze dzieci potrzebują opieki medycznej - mówią z kolei reporterowi TOK FM, Rochowi Kowalskiemu:

 Przykro nam, że nasze dzieci tak potraktowano. Nie nas, tylko nasze dzieci
To właśnie pokazuje pokazuje, że rząd nie chce nam pomóc
To jest buta naszego rządu. Brak empatii, brak zrozumienia, brak wrażliwości

Opozycja w szoku 

Przypomnijmy. Protestujący rodzice dorosłych dzieci z niepełnosprawnościami już tydzień spędzają w Sejmie. I mimo propozycji, jakie w piątek złożył im premier. Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie daniny solidarnościowej - najlepiej zarabiający mieliby się w ten sposób składać na świadczenia dla najbardziej potrzebujących. Protestujący tę inicjatywę odrzucili i domagają się spełnienia ich dwóch podstawowych postulatów: zwiększenia renty socjalnej i wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego. 

Projekty ustaw, które odpowiadają na postulaty, złożył klub Kukiz'15. Jego przedstawiciel, Marek Jakubiak, mówił w programie Wybory w TOK-u, że cała sytuacja jest dla niego przerażająca, tak jak porażająca jest kwota 300 złotych, o jakich mówią protestujące matki niepełnosprawnych.

Jeżeli państwo polskie ma być solidarne, o czym w co drugim zdaniu mówi pan premier, to ja chcę powiedzieć, że do kitu takie państwo, jeżeli dzieci niepełnosprawne muszą upominać się o środki na rehabilitację

- mówił poseł Jakubiak.

Opozycja wypomina też rządowi, że na swojej konwecji tydzień temu zapowiedział wydawanie kolejnych środków z budżetu, a na osoby z niepełnosprawnościami zabrakło:

Przed tygodniem to było tylko dbanie o dobry wizerunek, populizm, by stworzyć dobre wrażenie, a jak przyszło realizowanie postulatu, to już pojawił się problem
- mówiła wicemarszałek Barbara Dolniak z Nowoczesnej.

Senator Marek Borowski wyliczał, że gdyby program 500+ został dedykowany dla najbardziej potrzebujących, wielodzietnych i ubogich rodzin, wówczas - w jego opinii - kosztowałby jedynie połowę z wydawanych dzisiaj na niego 23 mld zł rocznie. A drugą połowę można byłoby wówczas przeznaczyć na takie cele, jak chociażby postulaty rodziców dorosłych niepełnosprawnych.

Marek Jakubiak w Wyborach w TOKu o pieniądzach dla opiekunów osób niepełnosprawnych

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM