Plac Piłsudskiego już przejęty. Westerplatte kolejne na liście? "Zagadką jest nie czy, a kiedy"

Muzeum II Wojny Światowej przedstawiło plan na odbudowę Westerplatte. W planach nie przeszkadza, że teren jest we władaniu samorządu. "Pomoże wojewoda?" - zastanawia się reporter Radia TOK FM.

O tym, że rządzący są bardzo zainteresowani Westerplatte, dowiedzieliśmy się przed tygodniem. Mianowany przez min. Piotra Glińskiego dyrektor Muzeum II Wojny Światowej - Karol Nawrocki - zaproponował prezydentowi Gdańska odkupienie terenu za dwa miliony złotych. Dziś władze muzeum przedstawiły wizualizacje i plany przebudowy. Na przejętym od Gdańska Westerplatte ma powstać muzeum plenerowe. Realizacja planów przedstawionych przez dyr. Nawrockiego ma kosztować ok. 100 mln zł.

Pieniądze potrzebne są m.in. na odbudowę zniszczonej w czasie wojny, stacji kolejowej i placówki "Fort".

"Po tonie dyrekcji można wnioskować, że zagadką jest nie 'czy' a 'kiedy' muzeum przejmie władzę nad tym terenem. Pomoże wojewoda?" - pyta na Twitterze reporter TOK FM Paweł Radzewicz.

Władze Gdańska kategorycznie odrzucają propozycję oddania Westerplatte. Radni przekazali - w drodze darowizny - teren miejskiemu Muzeum Gdańska. A placówka chce tam urządzić... muzeum plenerowe.

Nie da się? PiS zrobi tak, że się da

Warto przypomnieć, że rządzący pokazali już, jak przejąć kontrolę nad terenem nadzorowanym przez samorząd. Chodzi o warszawski plac Piłsudskiego. PiS zrobił wszystko, by zrealizować pomysł stawiania tam pomników smoleńskich. I dopiął swego.

Jesienią ubiegłego roku na wniosek wojewody Zdzisława Sipiery, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa oddało mu teren, na którym znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, w trwały zarząd. A potem wojewoda, na prośbę Komitetu Społecznego Budowy Pomników śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, którego szefem jest poseł Jacek Sasin, wydał zgodę, by na placu stanął pomnik smoleński.

I władze Warszawy nie miały nic do powiedzenia w tych sprawach. Prezydent stolicy uważa, że prokuratura powinna zająć się tym, w jaki sposób rządzący doprowadzili do postawienia pomnika.

- Dowiedziałam się, że chcą kupić Westerplatte. A jak Adamowicz nie odda za 2 mln, to może wejdą na Westerplatte? A już tacy byli w 1939 roku, co wchodzili na Westerplatte. Będą kupować place, a jak nie kupią, to będą zabierać... - ostrzegała w TOK FM Gronkiewicz-Waltz, zaledwie kilkanaście godzin po przedstawieniu "oferty" odkupienia Westerplatte od władz Gdańska.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM