Barbara Nowacka o 1 Maja: "Solidarność" to teraz ramię PiS do walki z innymi ludźmi pracy

- "Solidarność" jest politycznym orężem PiS do walki z ludźmi pracy niezrzeszonymi w tym związku - powiedziała w TOK FM Barbara Nowacka. Liderka IP uważa, że święto 1 maja zostało zdeprecjonowane.

- Święto Pracy straciło wymiar propracowniczy, chociaż doskonale wiemy, że rynek pracy wymaga zmian. Potrzebujemy zaangażowania wielu grup mówiących o tym, dlaczego 1 maja jest ważny, dlaczego ważny jest Kodeks pracy i zasady, które kierują tym w jaki sposób pracujemy - powiedziała Barbara Nowacka w prowadzonej przez Zuzannę Dąbrowską audycji Play-offy.

Polityczka, liderka Inicjatywy Polskiej, przypomniała też, jak w ostatnich latach wyglądały obchody Święta Pracy.

- Jedyny przekaz, jaki wyszedł podczas 1 maja zeszłego roku, to nie były postulaty jakiejkolwiek lewicy, ale fakt, że jedna osoba drugiej osobie nie podała ręki. I to był, moim zdaniem, symboliczny gest świadczący o kondycji polskich partii lewicowych - stwierdziła Nowacka.

Zdarzenia które przypomniała w TOK FM, dotyczy ubiegłorocznego pierwszomajowego wiecu, podczas którego Marcelina Zawisza z Partii Razem nie podała ręki szefowi SLD Włodzimierzowi Czarzastemu.

Święto Pracy jest passé?

Dlaczego Święto Pracy jest dziś tak mało znaczącym dniem? Według Nowackiej, stawiając diagnozę trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, co wydarzyło się w Polsce po 1989 roku.

- Kompletnie deprecjonowano związki zawodowe. Partie mówiły o związkowcach jako o grupie roszczeniowej. I to niestety odniosło skutek. Co gorsze, związki same wpadły w pułapkę. Widzimy to w przypadku "Solidarności", która przestała być związkiem zawodowym reprezentującym pracowników, a stała się ramieniem partii, politycznym orężem PiS do walki z ludźmi pracy niezrzeszonymi w tym związku - oceniła polityczka.

Czytaj też: Dlaczego SLD wystawił na prezydenta Ogórek a nie Nowacką? W "Play-offach" Leszek Miller>>>

Nowacka podkreśliła, że słabość lewicowych partii nie oznacza, że wśród wyborcy nie czekają na ofertę lewicy. - Ludzie wierzą w to, że solidarność społeczna, uczciwość, prawo pracy i wolności osobiste są ważne - przekonywała Nowacka.

Liderka Inicjatywy Polskiej przypomniała też w TOK FM swoje młodzieńcze zaangażowanie polityczne, m.in. antyglobalistyczny marsz, który współorganizowała w 2004 r.

- Wyrosłam w tradycji, w której liczył się szacunek dla drugiego człowieka, wolność, szacunek dla etosu pracy. To przekładało się na poglądy mojej matki. Byłam oczywiście bardziej radykalna, lewicowo-rewolucyjna niż ona i krytykowałam to, że idzie na kompromisy. Jednak dzisiaj sama je wybieram. Z wiekiem chęć doprowadzenia do konkretnej decyzji bierze górę nad potrzebą wykrzyczenia swojej racji - mówiła przywołując swoją matkę - Izabelę Jarugę-Nowacką, przewodniczącą Unii Pracy oraz Unii Lewicy.

Jaruga-Nowacka, przypomnijmy, zginęła 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej.

Czytaj też: Barbara Nowacka o smoleńskich obchodach: Miały silny partyjny i polityczny wymiar>>>

Raport Macierewicza. Nowacka: "Niech przestanie żerować na nieszczęściu Kaczyńskiego"

DOSTĘP PREMIUM