Takiej operacji jeszcze nikt w Europie nie robił. Sukces lekarzy z Wrocławia

- Bałem się, że nogę stracę. Teraz jestem na chodzie, pracuję - mówi Remigiusz Cedzidło, pierwszy mieszkaniec Europy, któremu przeszczepiono rzepkę kolanową.

Zaczęło się od bólu prawego kolana podczas jazdy na rolkach, który pojawił się trzy lata temu. 40-letni Remigiusz Cedzidło początkowo się nie przejmował, bo uznał, że przy częstej jeździe na rolkach nogi mają prawo boleć. A jeździł nawet trzy razy w tygodniu. Ale problem stawał się coraz poważniejszy.

- Był coraz większy problem z chodzeniem. Bałem się, że stracę nogę - mówi w rozmowie z reporterką TOK FM.Okazało się, że w rzepce kolanowej pojawił się duży guz.

Jak informują lekarze, niezwykle rzadko nowotwór umiejscawia się właśnie w rzepce. Liczba opisanych w literaturze specjalistycznej przypadków nie przekracza 150.

Kiedy usłyszał diagnozę, poczuł "żal do losu". Ale kiedy został zakwalifikowany do przeszczepu, zaczął wierzyć, że czarny scenariusz nie musi się spełnić.

Czytaj też: Film "Twarz" opowiada o jego wypadku. Ale życie pana Grzegorza wygląda teraz inaczej>>>

Lekarze z wrocławskiego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego zdecydowali się na przeprowadzenie nowatorskiej operacji. Bo nie było możliwości klasycznego leczenia. Standardowo w podobnych przypadkach guz się wycina, a powstałą po nim "lożę uzupełnia przeszczepami kostnymi lub materiałem kościozatępczym", tłumaczą lekarze. 

W przypadku pana Remigiusza było to niemożliwe. Trzeba było zrekonstruować tzw. aparat wyprostny, by możliwe było prostowanie stawu kolanowego.

Pionierzy

Wcześniej w Europie nikt nie próbował przeszczepu rzepki kolanowej. Na świecie przeprowadzono tylko jeden taki zabieg - kilka lat temu w Indiach.

Przygotowania do operacji trwały kilka miesięcy. Przeszczepiona rzepka kolanowa pochodziła od zmarłego dawcy.

- Wycięliśmy bardzo ważną, ze względów funkcjonalnych, część kolana. I wstawiliśmy nową. Taki biologiczny custom made. Pacjent jest uśmiechnięty, potrafi kucnąć, wejść po schodach, pobiegać, zacząć uprawiać sport - podsumowuje krótko prof. Szymon Dragan, kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu USK we Wrocławiu.

Powrót do normalnego życia

Zabieg był niezwykle skomplikowany, bo chodziło o rekonstrukcję całego aparatu wyprostnego stawu kolanowego: łącznie z zaatakowaną przez nowotwór rzepką. Mogło pojawiać się wiele problemów. Jak wyliczał prof. Szymon Dragan: przeszczep mógł zostać odrzucony, części kostne mogły się nie goić.

Przeprowadzone do tej pory badania pokazały, że wszystko doskonale się udało.

- Jestem praktycznie na chodzie, pracuję. Do pracy wróciłem pół roku po operacji. Chciałbym wrócić do jazdy na rolkach, jeszcze raz wskoczyć na narty... Ale to się już chyba nie uda. To była zbyt skomplikowana operacja, żeby to zaprzepaścić - przyznaje Remigiusz Cedzidło.

Nowatorską operację przeprowadził zespół trzech lekarzy: ojciec i syn, czyli prof. Szymon Dragan i dr Szymon Dragan oraz dr Krzysztof Zimmer.

Czytaj też: Zrobiłam sobie badanie "żywej kropli krwi". Wyszły niestworzone rzeczy, a eksperci ostrzegają>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM