In vitro jak "wyłudzenie mieszkania". Burzliwa sesja krakowskiej rady miasta o leczeniu niepłodności

- Starania o dziecko metodą in vitro przypominają próby uzyskania mieszkania drogą oszustwa lub wyłudzenia - miał według polityka Razem powiedzieć radny PiS. Tysiące podpisów przepadły trzema głosami.

Na środowej sesji rady miasta w Krakowie odrzucono projekt dofinansowania kuracji dla potrzebujących mieszkańców. Akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem uchwały trwała od ubiegłego roku, wsparło ją kilka tysięcy osób.

Rada miasta zdecydowała jednak, że Kraków nie dołączy do miast prowadzących własne programy refundacji leczenia niepłodności tą metodą (należą do nich m.in. Łódź, Częstochowa i Sosnowiec). Przeciw było 22 radnych, za 20, jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Członek partii Razem Michał Kowalówka na bieżąco informował w ironicznym tonie o komentarzach polityków. Z jego profilu na Twitterze możemy dowiedzieć się m.in., że "Radny @pisorgpl Jan Franczyk porównuje starania o dziecko metodą in vitro do uzyskania mieszkania drogą oszustwa lub wyłudzenia", a "Radny Krzysztonek [PO - red.] porównuje przeciwników #invitro do talibów". Całość opatrzył prześmiewczym tagiem #PolskieElityDebatują.

Jak podaje krakowskie wydanie "Gazety Wyborczej", radny PiS argumentował również, że "w trakcie tej procedury dokonywana jest selekcja zarodków i giną w niej te, które nie dostają szansy na rozwój". Porównał też metodę do działań Niemców w czasie II wojny światowej.

Jak podaje "Wyborcza", na początku dyskusji Nina Gabryś, inicjatorka zbierania podpisów pod obywatelskim projektem, prosiła, by "odsunąć na bok partyjne ideologie i prywatne uprzedzenia". "Polskie rodziny cierpiące na bezpłodność zmagające się z tą tragedią nie mogą stać w ogniu politycznych kłótni" - cytuje gazeta.  

Ruch miejski przeciw in vitro

"Co trzeba mieć w głowie, by głosować przeciw?" - pytała retorycznie Katarzyna Paprota (Razem) po zakończonym głosowaniu, zwracając uwagę, że projekt nie przepadłby, gdyby wsparli go radni miejskiego ruchu "Przyjazny Kraków".

W ostatni dzień czerwca 2017 roku skończył się rządowy program refundacji in vitro. Jedynym ośrodkiem, do którego z prośbą o pomoc mogą zwrócić się bezdzietne pary, są samorządy, które posiadają odpowiednie programy.

Zbieranie podpisów w ramach inicjatywy obywatelskiej wsparły: Nowoczesna, Sprawa Kobiet, Inicjatywa Polska oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Poprosiliśmy o komentarz radnego PiS Jana Franczyka odnośnie cytowanych słów, czekamy na odpowiedź. Ten sam polityk twierdził w ubiegłym roku, że nie jest w stanie "przyłożyć ręki do uchwały, która daje szansę jednemu istnieniu kosztem innych istnień ludzkich", a pierwsze dziecko urodzone dzięki in vitro "miało tyle wad, że zostało zabite".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM