Strach przed Marksem wiecznie żywy? Naukowiec o "nalocie" policji na konferencję dot. Marksa

- Obawiamy się, czy to się nie stanie się powszechną praktyką - mówi Tymoteusz Kochan, współorganizator konferencji dot. Karola Marksa, na której pojawiła się policja. Choć szef MSWiA przeprosił, śledczy nie poczuwają się do winy.

Naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego konferencję naukową z cyklu „Filozoficzne źródła nowoczesnej Europy” zorganizowali pod hasłem  „Karol Marks  1818-2018". Spotkanie naukowców, do którego doszło w należącym do uczelni ośrodku w nadmorskim Pobierowie, zapewne przejdzie do historii.

Z racji pojawienia się na niej policjantów. Przysłanych przez szczecińską prokuraturę. W ośrodku pojawiło się trzech funkcjonariuszy.

Zaczęła się specyficzna kontrola, bo pani pracującej w obsłudze ośrodka zadano pytanie, o czym tam rozmawiamy. Pani udała się po nas - organizatorów, była w głębokim szoku, że policja wkracza na teren ośrodka uniwersyteckiego

- relacjonuje w rozmowie z Piotrem Maślakiem Tymoteusz Kochan, doktorant Uniwersytetu Szczecińskiego, redaktor czasopisma filozoficznego "Nowa Krytyka" i współorganizator konferencji w Pobierowie.

Policjanci poprosili o rozmowę głównego organizatora - prof. Jerzego Kochana, który został przez funkcjonariuszy spisany. - Zaczęli zadawać pytania o to, czy nie prowadzimy w ośrodku uniwersyteckim działalności związanej z promowaniem praktyk i systemów totalitarnych. Chcę podkreślić, że byli i sympatyczni i - w jakiś sposób - znaleźli się w roli bardzo nieszczęśliwej. Dysponowali pismem i mówili, że realizują tylko polecenie "z góry" - podkreślił Kochan.

Wolność wolnością, a prokuratura i tak działa

Na wejście policji błyskawicznie zareagował rektor USz prof. Edward Włodarczyk, nazwał ją nieuprawnioną i uznał, że doszło do naruszenia art. 227 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym - przez brak "uzasadnionego pozwolenia" rektora czy powiadomienia władz uczelni o interwencji.

Za zachowanie policjantów przeprosił ich zwierzchnik - szef MSWiA Joachim Brudziński, prywatnie - absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Osobiście zadzwonił z przeprosinami do rektora.

Ale prokuratura utrzymuje, że miało prawo wysłać funkcjonariuszy do Pobierowa.

- W tej sprawie zostało złożone formalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, do którego mogłoby dojść podczas organizowanej konferencji zatytułowanej "Urodziny Karola Marksa" - mówiła w rozmowie z reporterem TOK FM  prokurator Joanna Biranowska-Sochalska, z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Jest się czego bać?

Tymoteusz Kochan, w rozmowie z Piotrem Maślakiem, zwrócił uwagę, że policyjna wizyta w Pobierowie może być "elementem bardzo niepokojącego zastraszania".

-  Bo wolności uprawnia nauki to nasza świętość, jedyną granicą, która broni nas przed politycznym ingerowaniem. Obawiamy się, czy to się nie stanie jakaś powszechna praktyka. Bo pomimo bardzo pocieszających przeprosin ze strony pana ministra, to prokuratura radykalnie broni swojego prawa do działania w taki sposób - podkreślił.

Czytaj też: Kukiz krytykuje Zandberga za koszulkę z Marksem. "To jak noszenie koszulki z Hitlerem">>>

Naukowiec przypomniał, że dorobku naukowego Karola Marksa nie można umniejszać ani dyskredytować.

- Jest jednakowo jednym z twórców socjologii, jak i niesamowicie istotnym filozofem. Jest na liście "top 10" cytowań w naukach humanistycznych. Nie ma podręcznika, który nie poświęcałby znaczącej części na myśl Marksa. Można zaryzykować tezę, że to szykanowanie związane jest z niechęcią władzy nie do socjalizmu czy komunizmu, bo takich socjalistów czy komunistów było wielu, m.in. także wśród teoretyków chrześcijańskich, ale do pewnej myśli w ogóle. Marks obok Zygmunta Freuda czy Fryderyka Nietzschego jest mistrzem podejrzeń, myślicielem będącym fundamentem nowoczesnej krytycznej Europy - powiedział gość TOK FM.

- Czym decyzja prokuratury była motywowana? Nie wierzę, że prokuratorzy nie wiedzą, jaką rolę w filozofii odegrał Karol Marks - zastanawiał się Piotr Maślak.

Zdaniem Tymoteusza Kochana, można odnieść wrażenie, że interwencja w Pobierowie "to przede wszystkim element szykanowania".

Jakiejś takiej choroby na Marksa, która zaczęła się serią bardzo niefortunnych materiałów w "Wiadomościach" TVP, w których Marksa oskarżono o wszystko. Od hitleryzmu po stalinizm i napływ uchodźców do Europy. Klimat polityczny który powstał – jak widać - być może znalazł jakieś przełożenie na instytucje polityczne państwa

- stwierdził doktorant z USz, współorganizator konferencji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM